19 stycznia 2013

PRAWIE UPIECZONA KOTA :))



specjalnie dla Tupajki :))

koty są ciepłolubne a może i smakowite z piekarnika ????





zdjęcia z archiwum Młodego


12 komentarzy:

  1. Glonek haha ;d śmiać nam się chciało jak zaczął wariować i jeździć na tej szybie ;D
    A kicia fajniusia widać że lubi ciepełko!

    OdpowiedzUsuń
  2. hihihi:) U moich rodziców kotka lubiła siedzieć w pralce:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za tupajowy temat! Kicia pozdrawia!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba jej tam dobrze, ale nie przygrzej jej za bardzo :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam historię o kocie w praniu. Niestety nie przeżył tej przygody. Bidulek. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Koty się kocha, a nie piecze:-))))

    OdpowiedzUsuń
  7. ...kici wiadomo, ciepełka szukają, moja kocica wchodziła na piec kaflowy:) Świetnie złapałaś na "gorącym uczynku" swoją :)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahaha... dobre zdjęcia :) Mi kiedyś znajomi opowiadali jak kot im zaginął, szukali pół dnia, w końcu stwierdzili, że pewnie poszedł się gdzieś poszwędać i wróci. Jakież było zaskoczenie po otwarciu lodówki... :D (uprzedzając pytania - kot nie odniósł żadnych obrażeń)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale jej sie upieklo ;) moich rodzicow kocurek uwielbia wlazic do pralki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale jej sie upieklo ;) moich rodzicow kocurek uwielbia wlazic do pralki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tam jeszcze moich kotów nie było ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  12. No i ja takiego piecucha nie widziałam :))))

    OdpowiedzUsuń