to książeczka dla dzieci.... choć mnie trochę szokuje taki tytuł.....
może nie jestem "tryndy?????"
i w związku z tym przypomina mi sie stary kawał.....
pan Pierre Dolinsky mieszkał we Francji , ale któregoś dnia postanowił zwiedzić Europę. Na pierwszy ogień poszła Polska..... przy meldowaniu zapisano w dokumentach
pan Piotr Doliński...
później pan Piotr pojechał do Rosji , i sytuacja się powtarza....
proszę podać imię i nazwisko....
Pierre Dolinsky
Rosjanin się podrapał w głowę i mówi do kolegi....
piszi ...Je....kow....
Nie wiem ale mnie sam tytuł tej książeczki odrzuca i chyba nie kupiłabym jej dla swojego dziecka, ale młodzi rodzice ????
nie wiem.....
Teraz trochę wieści na polu robótkowym, skończyłam szalikochustę, ale nie mam jej gdzie zblokować, bo jest duża.....może jakoś ją rozprasuję albo będę kombinować....
pledzik też skończony, teraz szydełkują się poduszki, bo zostało trochę włóczki.... he he nawet do rymu wyszło :))
Muszę się także pochwalić jakie to gustowne trzewiki dostałam od mojego męża, wygodne niczym szpileczki, ciepłe niby kozaczki, nieprzemakalne niby kaloszki.... no i w jakim wspaniałym kolorku, w sam raz będą mi pasowały do wytartych dżinsów i kamizelki "puchowej"z lumpiku :)
...chusta prześliczna, co za misterna robota! Podziwiam!!!
OdpowiedzUsuńCo do tyt. książeczki...dziwny i szokujący, ale może o to chodzi, żeby taki właśnie był...bo co szokuje w dzisiejszych czasach sprzedażne jest i trendy...
Serdeczności!
Meg ma chyba rację. W naszych czasach jest tak bogata oferta wszelkich książeczek dla dzieci, że naprawdę trzeba znaleźć jakiegoś "haka" , żeby przyciągać uwagę. Ja też bym chyba nie kupiła swoim dzieciom, ale może już zapomniałam jak były malutkie :)
OdpowiedzUsuń"Włóczkodzieła" świetne, widzę już letnie kolory na wywoływanie wiosny :) Prześliczne.
W zasadzie jesteś odziana od stóp do głów: trzewiki, pledzik na spódnicę i chusta na górę :))))
Pozdrawiam
Nika
Chusta fajna i pledzik również. Gumofilce przydatne na wsi jak sądzę. Tytuł mnie osobiście nie razi ale nie spotkałam jeszcze takiego. Tu chyba chodzi o ciekawość rodzica. Skoro pojawiła się "pan Pierdziołka" to i zawartość jest prześmieszna ( zapewne).
OdpowiedzUsuńCudna chusta... jest tak piękna, że brak mi słów.
OdpowiedzUsuńKoc - cudnie kolorowy :-)
Pozdrawiam serdecznie.
Eee, może być... Pierdziołka, to Pierdziołka, nazwisko takie, a z nazwisk się nie śmiejemy. Słuchasz radia? Znasz redaktora Wincentego Pipkę? No, to Pierdziołka nazwisko takie samo jak aktora Bobka, czy inne niepowszechnie znane. Daj żyć Pierdziołce.
OdpowiedzUsuńAleż te wierszyki to klasyka;)
OdpowiedzUsuńprawie trzydzieści lat temu w książeczce, którą kupiłam synowi, Pan Pierdziołka 'sasiadował' z wyliczankami o królu Sobieskim, co miał trzy pieski i znanymi nam z dzieciństwa 'ene due, rike fake', etc...
Dzieci to smieszy, a przy okazji dowiaduja, się istnieje cudzysłów;)
mnie dziwi tylko tytuł a nie treśc.....
UsuńKomercyjny - najlepszym dowodem, że zwróciłas uwagę:)
OdpowiedzUsuńMnie to też akurat nie ruszyło, znam ten wierszyk " pan Pierdziołka spadł ze stołka..." i tylko 4-latki zaśmiewają się do łez. Potem im przechodzi i chyba o to chodzi.
OdpowiedzUsuńNiech sobie wyrzucą wszelkie tzw "słówka" w jednym czasie :)
Udziergi wspaniałe!