7 lipca 2012

HORROR - WRAŻLIWI NIECH NIE CZYTAJĄ



Wczorajsza nawałnica przebiła wszystkie dotychczasowe, grzmiało i błyskało się niesamowicie. Ludwik próbował nagrywać, ale przez szybę nie bardzo to wyszło , a okna nie moż na było otworzyć - bo jedna ściana wody. Ja zeszłam na dół, tam są drzwi balkonowe więc więcej widać.... nie mogłam się napatrzeć na siłę i grozę przyrody. Spać położyliśmy się bardzo późno. Pomimo grzmotów tym razem nasza psina spokojnie spała...hmmm na naszym łóżku....
Za to rano obudziło mnie szczekanie Miśka.... wstałam aby zobaczyć  kto się dobija, bo my wczoraj nie mieliśmy prądu... Przyszła sąsiadka z prośbą o pomoc bo u niej jeszcze prądu nie było.
Ale mnie zaskoczyło co innego, chociaż nie powinnam już być zaskoczona... kocica pod naszymi drzwiami wejściowymi zrobiła sobie krwawa jatkę.... znosi tu myszy , ptaki... i jak się namiauczy, żebym ją  pochwaliła - a to uczynię... to dopiero je....
tym razem  przyniosła jaszczurkę, nie wiem skąd, bo w rzece ich nie ma , a stawu w pobliżu również. Zrobiła to delikatnie aby jej nie uszkodzić i przynieść pani w całości

przyniosła też myszkę.... ale ogryzła ją ze skórki .... kto wrażliwy niech nie patrzy....
 codziennie myję ganek z krwi...a od rana zaczyna się nowy horror... nigdy nie wiem co mnie czeka po otwarciu drzwi.
Nie wiem czy ta moja Kocia przybłęda nie jest jakąś zaklętą czarownicą. Dlaczego ? Ostatnio śmiałam się właśnie z jaszczurki.Ludwik spotkał kiedys znajomą z sąsiedniej wsi , kobieta ma niepracujących synów, są na utrzymaniu matki no i opowiadała jak to u niej  w domu się dzieje, siadają wszyscy do stołu korzystając z tego co matka kupi i  "wpierdalają jak jaszczurki" Smiałam sie z tych jaszczurek - no i dostałam w prezencie.
Własną.... dzięki Kizia :)
Na dziś koniec krwawych opowieści, jutro napiszę o Józku i siekierze....

6 komentarzy:

  1. Boję się tych tegorocznych burz. Są kompletnie nieprzewidywalne. U nas też wczoraj wieczorem nie było prądu... A krwawe dary od Rysia też dostaję. Tylko, że on potrafi mi je przynosić do...łóżka. Kiedyś na kołdrze położył mi sporego szczura wodnego - karczownika. Ja się budzę i widzę na własnej piersi martwe zwłoki...
    Zdekapitowane myszki i żaby z odgryzionymi kończynami nie robią więc już na mnie wrażenia...
    Uściski
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu to twój Rysiek jest lepszy... nie wiem co bym zrobiła budząc się ze szczurem na piersi.... chyba "bym zeszła" hi hi

      Usuń
  2. ...moja kotka, nie urządzała tego typu widowisk, co ciekawe nie spożywała zdobyczy tylko przynosiła i kładła pod stół w kuchni...pewnie dlatego, że mój Tato od małego nauczył ją, że za złowienie nagrodę, czyli smakołyk z "pańskiego" stołu dostawała...

    Serdeczności!

    Ps...u mnie burza goni burzę...i wszystkie są nocą...na szczęście Pani Burza obchodzi się z nami delikatnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam nigdy kota więc nic nie powiem. Jednak ładnie Was zalało. A potem ta woda płynie do nas. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie Aniu.... zalewa kolejne miejscowości....

      Usuń