15 lipca 2012

CDN......



Jakoś szkoda mi zamykać tego bloga.... to jednak trzy lata mojego życia, moje smutki i radości....
myślę ,-  będę go nadal pisać,  na przekór....wszystkiemu , choć być może oszczędniej w słowach...
mam tu wielu sympatyków , być może i krytykantów...ale takie jest życie w społeczeństwie....ile jest ludzi - tyle opinii...

“O wiele lepiej jest odważyć się na osiąganie wielkich celów, radować się dużymi sukcesami, nawet jeżeli na drodze do tego poniesiemy wiele porażek, niż ustawić się w szeregu niewymagających wiele od siebie ludzi. Ludzi, którzy nigdy nie doznają ani wielkich radości, ani wielkich porażek, ponieważ żyją w szarej strefie, w której ani porażek, ani zwycięstw nie ma”
Theodore Roosevelt

“Żeby zło mogło triumfować, wystarczy, że sprawiedliwi nie będą nic robić”

 


5 komentarzy:

  1. Nie rozumiem czemu myślisz o zamknięciu bloga, przecież to jest mała radość w życiu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. ...wyrzuć z myśli pomysł zamknięcia bloga...chcesz zrobić przyjemność dla kilku frustratów i zazdrośników, a nam stałym, wiernym czytelnikom przykrość? Proszę nie rób tego!
    Serdeczności zasyłam:)
    Ps...u mnie też się jeden wiecznie niezadowolony trafił, nękał, nękał aż włączyłam sobie opcję moderowania komentarzy...niechaj więc swoje żale w kosmos wylewa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zamykaj. Proszę. Fajnie mi sie Ciebie czyta. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Uff,odetchnęłam! Mam nadzieję,że dalej będziesz pisała! Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za was (męża i ciebie).Danka

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo Cie popieram w tym, żebyś dalej pisała bloga. Na przekór wszystkiemu i wszystkim! nie sztuka się poddać i zrezygnować. Sztuka wytrwać :))) Nie wiem dokładnie kto odkrył Twego bloga, czy jakieś trolle czy ktoś z realnych znajomych, ale nie pozwól, żeby zło zatriumfowało. Ja tez miałam i wielkie przejścia z blogiem i nawet zamknęłam go na 3 miesiące... O co dokładnie chodziło, nie napisałam nigdy na blogu. Jeśli chciałabyś porozmawiać to ja chętnie, ale nie tutaj. Na maila. W każdym razie doszłam do wniosku, ze nie mogę pozwolić, żeby aby strach i podejrzenia co do każdego rządziły moim życiem. Wróciłam na bloga i jestem szczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń