28 września 2011

SIEDLĘCIN

Wczoraj nie dałam rady wgrać zdjęć, strasznie komp mulił więc dzisiaj dalszy ciąg relacji z wyjazdu.
 Mosia biegała po trawie szczęśliwa że jest z nami, chociaż w domu ma do dyspozycji cały ogród to jednak nie to samo co wyjazd z "państwem " hi hi


Ludwik sfotografował dla mnie motyle, bo czas było zmienić  tego blogowego wiosennego na motyle jesienne, ciekawe co wstawię zimą? może motyle lodowe ?
a to widok z szybowiska na Jelenią Górę ,  w oddali Śnieżkę i pasmo Karkonoszy...
Z Jeżowa pojechalismy do Siedlęcina gdzie jest najstarsza średniowieczna wieża z unikatowymi malowidłami ściennymi. Juz od dawna chcieliśmy tam pojechać.... pani z recepcji pozwoliła nam wejśc z psem.... bo Mosia "umie się zachować" więc podziwialiśmy te wszystkie średniowieczne cudowności razem z nią.




wnętrze wieży może robić wrażenie, drewniane stropy, wspaniała więźba dachowa , malowidła, system grzewczy.... to wszystko w czasach kiedy narzędziami były dłuta, młotki, budzi podziw dla budowniczych.
Farby ścienne, które w pięknych kolorach dotrwały do dzisiejszych czasów ....
a wszystko proporcjonalne, urządzone ze smakiem.....
Wokół wieży biegnie fosa, przed bramą rośnie  wiekowa lipa....
Mnie zachwyciła....


Ruszamy więc dalej w podróż.... tym razem do perły Zachodu.....o czym w następnym poście.

2 komentarze:

  1. Bardzo przyjemne są te Wasze podróże w ciekawe miejsca.Tą wieżę warto zobaczyć. Para motyli dla ozdoby jest śliczna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. A czy Pani w wieży pozwalając na wejście z psem pozwoliła również Pani na przekroczenie z pieskiem lin odgradzających od malowideł i zasiąście na średniowiecznych sedillach?

    OdpowiedzUsuń