
Od dwóch dni prześladują mnie ciężkie sny....
pierwszy dość dobrze pamiętam:
wiem na pewno, że jestem w Głogowie / choć nie znam nikogo w tym mieście/, odwiedzam swojego przyjaciela w domu w starej przedwojennej kamienicy, siedzimy w pokoju stołowym przy dużym okrągłym stole, jest też jego mama / nieżyjąca już/ i jeszcze jakaś osoba, bez ustalonej tożsamości. Później wychodzimy na balkon, a po powrocie oglądam bibeloty w mieszkaniu....trochę to ponure wnętrze, przypomina mieszkanie z lat 50, ciemnawe, bez koloru. Na tym stole leży obrus, taki pluszowy we wzory , z frędzlami.... widywałam takie tylko na fotografiach.
Kolejna scena, biegnę ulicami Głogowa na stację kolejową aby nie spóźnić się na pociąg..., widzę stare budynki, kręta uliczkę wybrukowaną dużą kostką, wpadam na peron , pociąg nadjeżdża ale nie zatrzymuje się od razu , wskakuję więc w biegu z wielkim strachem i przerażeniem w oczach, że mogę upaść na tory. Przebiegam dwa chyba wagony , stare, takie ze stopniami na zewnątrz i biegnące wzdłuż wagonu, szukam kogoś.... nie wiem kogo.....
pociąg zwalnia i zatrzymuje się, a ja spokojnie wysiadam na coś podobnego do peronu...
budzę się w środku nocy i staram się zapamiętać sen, ponownie zasypiam, ale rano po przebudzeniu obrazy ze snu wracają w całej okazałości i kolorach....
i sen drugi , ale tutaj już pamiętam tylko fragment:
jestem ponownie w jakimś mieszkaniu , nie wiem gdzie się znajduje, jedna ściana pokoju w kolorze ciemnego błękitu, jest zburzona, gruz leży na środku , do wysokości 1 metra, prawdopodobnie zburzono ścianę aby połączyć pokój z kuchnią...
nie wiem co oznaczają te sny, ale wiem że czułam się zmęczona po przebudzeniu...
nie było to przyjemne uczucie....
Ale mnie zaskoczyłaś, bo ja mieszkam w Głogowie. Musiałam dojść z czytaniem do tego miejsca, mam nadzieję, że dojdę dalej, może nie od razu. Sen bardzo realistyczny, choć nie za bardzo wierzę w ich znaczenia. Mnie kiedyś śnił się Toruń z ok XV w. Sen się powtarzał. Myślę, że jeśli jest reinkarnacja, mógł być wspomnieniem tamtego życia. Pozdrawiam kolejny raz.
OdpowiedzUsuńPS. Nie myślałaś o tym aby zgłosić ten blog na konkurs "Blog roku". Spróbuj, będę trzymać kciuki.