11 września 2010

TWOJA MIŁOŚĆ



Trzymam w dłoniach Twoją Miłość, jest taka ciepła i radosna, zabrałam ją z twoich postów, aby była już na zawsze ze mną.
To ona budzi mnie rano ciepłym pocałunkiem i szepce ...wstawaj.....zabieram ją na poranny spacer. Aby nie zmarzła wkładam ją do wewnętrznej kieszeni kurtki, tej od serca...aby była bliziutko.
Kiedy siadam przy biurku - zmienia się w kubek parującej, czarnej kawy..... muskam ją delikatnie ustami, smakuję, gładzę uszko filiżanki..... i powoli piję.....
smakuje wybornie.
Później zabieram Twoją Miłość do kuchni, gotujemy posiłek.... może dziś rosół ?
Sadzam ją na parapecie okiennym, odsłaniam firankę aby grzały ją promienie jesiennego słońca, i wspólnie obieramy jarzyny, zapalamy gaz.... rozmawiamy....
nie zapomnij o lubczyku, podpowiada mi.... wiem, że Twój Mężczyzna go lubi...
Masz rację Twoja Miłości ... lubi, więc do garnka wędruje zielony afrodyzjak....
Kiedy siadam w fotelu z drutami na kolanach... ona sadowi się obok, patrzy na poruszające się druty.... to będzie szalik dla Jego Wysokości pyta ?
A kiedy dzień już zmierzcha i pora na spoczynek ...wymyka się Twoja Miłość do SPA, słyszę jak się pluszcze,
później moja kolej, ... przemykam się jeszcze wilgotna do łóżka....
Ona już tam jest, czeka, zamyka mnie w swoje ramiona.....
preludium Szopena
preludium jej dłoni na moim ciele
klawisze białe, czarne, czasami bemol lub krzyżyk...
koncert trwa..... aż do Wielkiego Finału .....
a później już tylko largo, lento....adagio......
zamykam oczy a Twoja Miłość szepcze mi do ucha...
już na zawsze będę z tobą, śpij kochanie, jestem obok...

jestem SZCZĘŚLIWA....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz