
Chciałam uszanować czas żałoby i nie pisać nic na blogu.... niestety , wczoraj znów usłyszałam od m. wiele gorzkich i niesprawiedliwych słów , wypowiedzianych zresztą w jego języku tzn. łacinie....
nie radzi sobie z własnymi emocjami , więc próbuje winą za swoje błędne decyzje obarczać mnie.....
jestem ponad to.... rozumiem jego niski poziom intelektualny , prymitywne zachowanie... ale jednak mnie to boli.....
wczoraj nie spałam pół nocy....rozmyślając, ile jeszcze jestem zdolna wytrzymać w takim domu.
Wiem , mam dziecko i muszę je wychować ale i ja pragnę NORMALNEGO życia.....
Modlę się o pomoc do swojego Opiekuna Duchowego, aby dał mi siłę przezwyciężać te trudności, aby pokazał drogę, którą powinnam iść, bo chyba już całkowicie ją zagubiłam ....
Mam poczucie własnej wartości, wiem, że z mądrą i przyjazną osobą potrafiłabym stworzyć wspaniały dom, tylko JAK TO ZROBIĆ ?
Czy powinnam szukać takiej osoby, czy zdać się na łaskę losu i czekać aż mnie ktoś znajdzie ? Taki sam samotny i nieszczęśliwy jak ja .
Może z dwóch samotności powstałoby jedno duże szczęście ?
W tęsknocie i miłości jest siła,
która każe szukać
- tego co pragnie serce
i tego co pragnie dusza.
Miłość to nie sztuka
lecz sztuką jest ją odnaleźć,
przyjaźń, to nie zabawa,
lecz samo życie,
które się uczuć domaga.
Wszak zawsze jest nadzieja,
że kto szuka ten znajdzie
- to za czym tęskni
i czego pragnie najbardziej.
NADZIEJA,- SZCZĘŚCIE -.... tak.... jest zawsze na wyciągnięcie ręki, ale....
Heinrich Leuthold
zdjęcie z blogu Łukasza Czeszumskiego
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz