
Miałam dziś dziwny sen..... rzadko pamiętam rano co mi się śniło w nocy, ale dzisiejszy pamiętam - we fragmentach...
widzę dwa jajka... piękne, duże , nieuszkodzone... tylko nie wiem w jakim kontekście występowały.
i zegar, - stary cyferblat dużego zegara z XIX wieku, bez szkiełka, nadpalony, wykrzywiony, jakby został uratowany z pożaru....
myślałam nad snem po obudzeniu, a zwłaszcza nad jego przekazem.....
jajko .... nowe życie, budzące się ze skorupki....
zegar - symbol mijającego czasu, stary, wypalony..... coś co się bezpowrotnie skończyło
zestawiając razem te symbole myślę, że podświadomość pokazuje mi że coś starego, dawnego, już umarło i nigdy nie wróci jak przemijający czas ....ale na gruzach tamtego powstaje nowe, radosne i piękne, twórcze....
Napełniło mnie to ogromnym spokojem i nadzieją, że może się coś w moim życiu odmieni.
Odwiedziłam dziś również kościół, mój dawny, stary i sentymentalny, podziękowałam Św. Antoniemu za opiekę ....porozmawiałam z Najwyższym....i poczułam się lekko i cudownie.
Czuję, że nic złego nie może mi sie stać, Opatrzność Boża czuwa nade mną ......
św. Augustyn z Hippony
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz