
...pożądać można dobra lub dobra pozornego, dobro jest bowiem tym, czego pragną wszystkie byty. Otóż jeżeli ktoś pożąda prawdziwego dobra, nie może stać się złym.
Jeżeli więc ktoś jest zły w wyniku własnego pożądania, musi to być pożądanie dobra pozornego, jak gdyby było ono dobrem prawdziwym.... Św. Tomasz z Akwinu
Jak każdy byt i ja również pożądam, rzecz w tym, że nie dóbr materialnych....pożądam czyjejś duszy...myśli, talentów , pragnę być podobna do tego bytu, umieć żyć w zgodzie z samym sobą, kochać ludzi , emanować spokojem....Czy to jest Dobro ?
Wiem, że nie dorównam temu , jestem inna, bardziej egzaltowana, przeżywam wszystko emocjonalnie, choć może nie widać tego na zewnątrz. Jednakże wewnątrz wrą we mnie uczucia, dusza toczy walkę - z kim lub czym ? Czasami sama tego nie wiem.
Kiedyś zapytałam: jak ty to robisz, że jesteś taka spokojna, opanowana ? I co usłyszałam ? Wiesz...skoro nie mogę nic zmienić, skoro jestem jak owad zamknięta pod kloszem, to nie warto walczyć i obijać się o szkło, bo można się tylko poranić. Trzeba nauczyć się z tym żyć...
Rzecz w tym ,że ja tak nie potrafię, lecę jak ćma do światła, obijam o szybę, opalam skrzydełka - ale walczę....
Marazm jest dla mnie równoznaczny ze śmiercią. Do życia potrzebuję bodźców...szkoda tylko, że tych negatywnych jest dużo więcej....niż pozytywnych...
Jak strumienie i rośliny dusze także potrzebują deszczu , ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia...Gdy tego brak , wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje... Paulo Coelho
Te słowa właśnie odzwierciedlają sens mojego myślenia.
Jak każdy byt i ja również pożądam, rzecz w tym, że nie dóbr materialnych....pożądam czyjejś duszy...myśli, talentów , pragnę być podobna do tego bytu, umieć żyć w zgodzie z samym sobą, kochać ludzi , emanować spokojem....Czy to jest Dobro ?
Wiem, że nie dorównam temu , jestem inna, bardziej egzaltowana, przeżywam wszystko emocjonalnie, choć może nie widać tego na zewnątrz. Jednakże wewnątrz wrą we mnie uczucia, dusza toczy walkę - z kim lub czym ? Czasami sama tego nie wiem.
Kiedyś zapytałam: jak ty to robisz, że jesteś taka spokojna, opanowana ? I co usłyszałam ? Wiesz...skoro nie mogę nic zmienić, skoro jestem jak owad zamknięta pod kloszem, to nie warto walczyć i obijać się o szkło, bo można się tylko poranić. Trzeba nauczyć się z tym żyć...
Rzecz w tym ,że ja tak nie potrafię, lecę jak ćma do światła, obijam o szybę, opalam skrzydełka - ale walczę....
Marazm jest dla mnie równoznaczny ze śmiercią. Do życia potrzebuję bodźców...szkoda tylko, że tych negatywnych jest dużo więcej....niż pozytywnych...
Jak strumienie i rośliny dusze także potrzebują deszczu , ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia...Gdy tego brak , wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje... Paulo Coelho
Te słowa właśnie odzwierciedlają sens mojego myślenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz