16 stycznia 2009



Już przebolałam utratę poprzedniego bloga, żal mi tylko tych opisów pisanych pod wpływem emocji danej chwili. Teraz już tego tak nie widzę, czas zrobił swoje.
W sercu trwa zimowa cisza, staram się patrzeć na życie obiektywnie złych momentów nie utrwalam , po prostu je ignoruję wiedząc, że mam oparcie w ....

Życie przysporzyło mi wiele złych i bolesnych doświadczeń, spotkanie L . jest dla mnie darem , takim promykiem słońca, który codziennie rozświetla mój dzień.
....usłyszałam, że jestem światłem rozświetlającym jednostajne dni, że :

......Jesteś księżycem w pełni blasku
Rozświecasz mroczność jak latarnie
Bez niego ginę jak w potrzasku
A dni mijają całkiem marnie.

Więc nadal świeć na firmamencie
Odbijaj ciągle promień słońca.....

Nikt nigdy nie potrafił w tak uczuciowy sposób zwracać się do mnie , czuję się wyróżniona ......
Teraz potrafimy docenić przyjaźń, bliskość, piękno duszy drugiej osoby....
Czytałam ostatnio Wyznania Świętego Augustyna, w następnej kolejności czekają dzieła Platona....
Może to dla mnie za trudne, ale lubię filozofię, lubię rozmowy..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz