Dziś chciałabym Państwa zapytać , co sądzicie o tym CENA ZA DZIECKO projekcie , ponieważ temat jest mi częsciowo bliski....więc śledzę temat w necie i prasie...i ostatnio natrafiłam właśnie na ten portal.... ARTYKUŁY.....
trudno mi oceniać, nigdy nie byłam w podobnej sytuacji, ale wiem, że sa kobiety, ktorte zrobią wszystko by móc mieć własne dziecko, a inne zrobią wszystko by go nie mieć. Bardzo, bardzo trudno oceniać i temat wielowatkowy. trochę ciśnie się na usta pytanie, czy "lepiej" sprzedać, czy utopić w beczce... oczywiście to retoryczne, choc makabryczne stwierdzenie... Temat poniekad troszkę mi bliski, ponieważ dojrzewamy do decyzji, ze chcielibysmy pomoc jakiemus dziecku, własnie przez...pokochanie go bezwarunkowe... Nie wykluczamy adopcji, ale to jeszcze musi dojrzeć, to powazna decyzja i wymaga jednogłosnej i swiadomej akceptacji wszystkich czlonków rodziny :)
Wobec kupionych rzeczy są inne oczekiwania nić wobec tych darowanych z serca. Myślę że to się przekłada i na adopcje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
"waldemar-rajca..blog.onet.pl/2014/05/09/una-estrella/"
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
trudno mi oceniać, nigdy nie byłam w podobnej sytuacji, ale wiem, że sa kobiety, ktorte zrobią wszystko by móc mieć własne dziecko, a inne zrobią wszystko by go nie mieć. Bardzo, bardzo trudno oceniać i temat wielowatkowy. trochę ciśnie się na usta pytanie, czy "lepiej" sprzedać, czy utopić w beczce... oczywiście to retoryczne, choc makabryczne stwierdzenie... Temat poniekad troszkę mi bliski, ponieważ dojrzewamy do decyzji, ze chcielibysmy pomoc jakiemus dziecku, własnie przez...pokochanie go bezwarunkowe... Nie wykluczamy adopcji, ale to jeszcze musi dojrzeć, to powazna decyzja i wymaga jednogłosnej i swiadomej akceptacji wszystkich czlonków rodziny :)
OdpowiedzUsuń