Wiosna rozkwita, forsycje w domu cieszą oko..... a ja w końcu zmęczyłam chustę.
Chociaż zrobiłam mniejszą niż w opisie to i tak według mnie jest za duża..... ale najważniejsze, że mi sie udało w końcu ją wydziergać. Teraz na tapecie idąc za ciosem :) robi się następna, z cienkiej szlachetnej bambusowej włóczki....
Może ta w końcu mnie zadowoli

Bardzo ładne. Ślicznie Ci będzie pasować. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPrzecudna jest ta chusta! Masz naprawdę talent! I cierpliwość!
OdpowiedzUsuń...śliczna:)
OdpowiedzUsuńSerdeczności:)
Piękna chusta. Podziwiam, podziwiam. I wiosna też piękna! serdecznosci.
OdpowiedzUsuńPiekna ta chusta!!!
OdpowiedzUsuńJa w zeszlym roku zasadzilam forsycje w ogrodzie (no dobrze, malzonek zasadzil pod moje dyktando :)). Mam nadzieje, ze przetrzymala zime i wkrotce mi zakwitnie.
piekna !!!
OdpowiedzUsuńUwielbiam te żółte kwiatki. Kojarzą mi się z wiosną i Wielkanocą. A chusta przepiękna. ;)
OdpowiedzUsuńPrzepiękna chusta.Bardzo ładny wzór , taki delikatny .Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńu nas jeszcze forsycji nie ma, piekna chusta
OdpowiedzUsuńChusta śliczna , jak znalazł na wiosnę , biały kolor uniwersalny do wszystkich rzeczy. Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńI chcesz powiedzieć, że TA Cię nie zadawala???
OdpowiedzUsuńdokładnie tak.... jest trochę dla mnie za duża..... i ma "ukryty błąd" , którego wprawdzie nie widać ....ale ja wiem :)
UsuńZnam takie błędy... nikt ich nie widzi, ale my wiemy i... przepadło.
UsuńPiękna!Pozdrawiam ciepło:)))
OdpowiedzUsuńLubię forsycje
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Wandziu,,,podziwiam Twoje piękne robótki,,,chustki śliczne,,,jesteś super pod każdym względem,,,,czytam Twój blog,,,,bardzo to lubię,,,no i jesteś mi przez to bliska, że wiem co u Ciebie,,my z Ziutkiem też kochamy takie wypady jak Ty z Ludwikiem,,pozdrawiam Was oboje Jadzia -jakempa
OdpowiedzUsuńFakt, na powietrzu robi się coraz bardziej zielono:)
OdpowiedzUsuńA chusta jest piękna:)
- Mamo, mamo nalej mi zupy.
OdpowiedzUsuń- Posłuchaj. To, że sypiam z twoim ojcem nie znaczy, że masz mówić do mnie "mamo"
- To jak mam mówić?
- Normalnie: Andrzej!
sliczna chusta.... ja od lat usiluje sie nauczyc robic na drutach i szydelku ale na razie wychodza mi same szaliki i kolka :(
OdpowiedzUsuńŚliczna ta chusta -misterna robota i żadnego błędu nie widać!:))
OdpowiedzUsuńKiedyś powiedziałabym, że takie cudo to tylko podziwiać, a teraz coraz częściej marzę, żeby i się otulić;)
Kobieta wybredną jest :)
OdpowiedzUsuńGdybyś kiedyś robiła czarną to powiedz... przyjadę i ukradnę :D
OdpowiedzUsuńŚliczna jest!!
Zaglądam do ciebie po dlugiej nieobecności, a tu tak pieknie, wiosennie, motyle i kwiaty, i radość i jasność i piekne robótki, az chce się posiedzieć spokojnie, bez pospiechu i patrzec i czytać...
OdpowiedzUsuńTa chusta jest cudowna.... Zakochałam się w niej, ja siebie widzę w takiej chuście w pracy :)))
OdpowiedzUsuńForsycje uwielbiam... właśnie mam zamiar wsadzić krzew forsycji koło grządek warzywnych, żeby troszkę cienia dała, bo słońce u nas latem przypieka ostro...
Pozdrawiam wiosennie!