30 stycznia 2014

PIERWSZE I DRUGIE PRIMO.....




Witam po dość  długim milczeniu.... 
wypada chyba napisać co u nas.... a więc :

pierwsze primo
kontynuujemy rozpoczęty remont na parterze, czyli  zimowa kuchnia, łazienka i sypialnia....
pomysł zrodził się z lektury artykułu o  Oldze  Tokarczuk, która też  mieszka w dużym  poniemieckim  domu w K., i aby nie ogrzewać niepotrzebnie całego domu [ koszty]   podchwyciła  pomysł od dawnych mieszkańców [ mieszkających na tych terenach Niemców]   i   na czas zimy przeniosła się z rodzina na parter,
My też  będziemy mieli na parterze kuchnię połączona z salonikiem, sypialnię i łazienkę.... tam są niższe pomieszczenia i łatwiej je ogrzać, natomiast reszta pokoi na piętrze będzie tylko  dogrzewana.
Za to latem ..." salony" na górze jak znalazł....

przyszła łazienka
fragment przyszłej kuchni


drugie primo
dzisiaj byliśmy z Moską zdejmować szwy.... rana zagojona, natomiast rogówka nie do uratowania, tylko do wyleczenia stanu zapalnego. Zniosła zabieg dobrze ale wybudznie trwało prawie godzinę, no a po powrocie do domu ...to sami zobaczcie....spała na siedząco , i za nic nie chciała się położyć....

Antoni ..  na kanapie...ale sorry takiego mamy psa, niestety....



 











Czas zimowy nie sprzyja dalszym wyjazdom, ale w zanadrzu mam jeszcze dużo materiałów...więc pewnie coś  niebawem  napiszę  ...
tylko trochę WENY poproszę...bom ostatnio rozleniwiona przez tę "zimę nie zimę"

9 komentarzy:

  1. Widzę, że blog wrócił do normy i cieszę się :). Jeszcze bardziej się cieszę, że Mosia ma się dobrze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie wiem, czyś taka rozleniwiona! Dobry temat, to i wena się znalazła. Jestem pod wrażeniem Twojego odkrycia o szarych. Szperam i dokształcam się. Dzięki. Buziaki na dobranoc

    OdpowiedzUsuń
  3. ...psisko kochane zdrowiej:)
    Lenia wygoń i pisz, pisz...jestem łakoma na Twe posty:)
    Czy te esy floresy na szybie to z Twego domku? Śliczne są...Dziad Mróz to prawdziwy artysta, nikt go nie podrobi!
    Pomysł z przenosinami genialny! Widzę, że czeka Was niemało pracy, ale dacie radę!
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogrzanie starych domów to wielki problem.Dobry pomysł z użytkowaniem parteru w okresie zimowym ale i tak remontu nie zazdroszczę bo ja cały czas coś tam muszę remontować i końca nie widać.Najważniejsze ze Mosia czuje się dobrze.Pozdrawiam bardzo cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przecież to Twój pies i Twoja kanapa, czy ja mogę mieć jakiekolwiek wątpliwości. Zdrowia życzę Mosce to tylko tyle co mogę zrobić. A Tobie miłego dnia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli chodzi o prawdziwą zimę to zapraszamy do nas, śniegu około 40cm temperatura od 2 tygodni nie idzie wyżej jak -10*C nocami -20.
    Życzymy powodzenia w remoncie a Mosi siły do pokonania choróbska : )
    Ze strasznie mroźnym silnym wiatrem (-14*C) serdeczne pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszcie się, że tam u nas to w sumie nie ma zimy. Na płaskim jest -11 i wieje wściekle od kilu dni. Wywiewa całe ciepło z domu i z ubrania. Jak ja nie lubię, kiedy wieje!
    W naszym poniemieckim domu to jest tradycja, żeby mieszkać raczej na górze :) ale nie dziwne - strop między poziomami też docieplony ze ślepą podłogą itp. Powodzenia w remoncie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tam traktuję swoją psinkę trochę jak człowieka, bo przecież nikt się tak nie cieszy na mój widok (no może jeszcze Mateusz;)). I jestem zwolenniczką jej spania na kanapie. Ma swoje posłanie, ale wiadomo, że woli być przy człowieku. Jest jej cieplej, bezpieczniej:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja żona zażyczyła sobie pieca kaflowego w kuchni.Z nie jednego pieca chleb jadłem,więc postawię go sam, a w następne zimy będę go podpierał i wygrzewał kości:)
    Po tej piosence przybędzie weny twórczej:)
    "www.youtube.com/watch?v=2DQpVVFVZS4"
    a po tej Mosia odzyska wigor:)"www.youtube.com/watch?v=ZFMrNv7dgAU"
    Mój cavalier robi w domu co mu się tylko podoba,czyli je i śpi.Ale codziennie na 5-cio kilometrowy spacer mnie wypędza,nie odpuści,drapie w drzwi.Pod żadną górkę nie pójdzie za darmo,zaprze się i trzeba jej dać smakołyk, a zawsze ciągnie w największe góry.
    Dużo zdrowia życzę:)

    OdpowiedzUsuń