Nasza psina już po zabiegu, zniosła go dobrze, rokowania są pomyślne. Zobaczymy.
na razie chodzi w kołnierzu, zdziwiona, że nie może przejść przez uchylone drzwi, potrąca się o nogi stołu.... No tak, to inna perspektywa....
Ach cóż to za życie
bez psa na kanapie
bez psa co go się
za uchem drapie
i bez czujności
wiernych oczu
co śledzą ruch Twój
każdy gest
bo w takich psich oczach
przecież coś jest
Jest ogrom miłości
ocean radości
Są też cierpienia
smutki westchnienia
Cóż to za życie człowiek ma
kiedy nie ma swojego psa ....
Justyna Wawrzyniak
| już w domu ale jeszcze zakręcona |
| odpoczywam na kanapie... |
a to dla Czytelników od Mosi za troskę i dobre fluidy.....

Trzymamy kciuki za psinkę :)
OdpowiedzUsuńMy też trzymamy kciuki. Z całych sił:-)))
OdpowiedzUsuńWszystko będzie dobrze, niech odpoczywa i dochodzi do siebie :)
OdpowiedzUsuńBiduraszka...Zdrówka!
OdpowiedzUsuńpozdrowienia!
Cieszę się, że Mosia już po zabiegu i rokowania są pomyślne. BĘDZIE DOBRZE :)))
OdpowiedzUsuńTrzymam, nie puszczam!!!! Jest bardzo dzielna!
OdpowiedzUsuńKochana Mosia. Utul ją mocno w jej nieszczęściu ( a może szczęściu). Tak bardzo kocham zwierzaczki, że żal mi kiedy cierpią. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń...będzie dobrze, musi!
OdpowiedzUsuńSerdeczności:)
zagoi się "jak na psie":)
OdpowiedzUsuńW domku to juz szybko dojdzie do siebie. Kochana Psinka
OdpowiedzUsuńWidać że Mosia dochodzi do siebie i fajnie że rokowania są pozytywne. Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńGłaski dla Mosi :)
OdpowiedzUsuńBiedulka! Wytrwałości dla niej!
OdpowiedzUsuń"Jeśli pies skacze Ci na kolana,to dlatego,że Cię lubi,ale jeśli robi to kot,to dlatego,że jest mu cieplej"
OdpowiedzUsuńBędzie dobrze!!:)
trzymaj sie psinko:)
OdpowiedzUsuńWszystko akceptuję poza kanapą.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Antoni nigdy nie miałeś psa na kanapie ?????
Usuńja juz przestałam walczyc.... rozkładam tylko szmaty :(
Zdrówka Maluszku
OdpowiedzUsuńlampka nocna :)
OdpowiedzUsuńi swieci oczami ha ha
OdpowiedzUsuńNiech szybko wraca do zdrowia, serdeczności zostawiam
OdpowiedzUsuńWracaj do zdrowia psinko kochana!
OdpowiedzUsuńGłaski dla Mosi!;)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Dzielna psina, zniesie każdy ból aby tylko przy swoich najbliższych być.
OdpowiedzUsuńOj widać, że zwierzątka też chorują i to jest najgorsze.... podrap Mośkę za uszkiem. Pozdrawiam cieplutko Viola.
OdpowiedzUsuńOjj co za piesio będzie ok
OdpowiedzUsuńWitam. Trzymam kciuki za pieska. Jest bardzo dzielny.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Mosia ma się już dobrze.
OdpowiedzUsuńCzemu piszesz do mnie jako Anonimowy, czy jest jakiś problem u mnie ?
Pozdrawiam.
Nie zazdroszczę kłopotów i nie potrafię ci pomóc :(. Sam tez mam problemy z Google+. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńCoś mi przyszło do głowy :). Może w Twoich problemach pomoże Ci Iva. Napisz do niej
OdpowiedzUsuńhttp://czasodmierza.blogspot.com/
Dobre wieści! Jeśli dobrze zniosła zabieg to teraz juz będzie tylko lepiej. Trzymam kciuki. Pieski nie przepadają za kołnierzem, mój biedak obijał się o wszystko i bardzo go to irytowało.
OdpowiedzUsuń