Przejeżdżając wiele razy przez tę malowniczo położoną wieś, zawsze obiecywaliśmy sobie, że musimy tu zrobić dłuższy postój.
Okazja się wkrótce nadarzyła, w taki majowy niezbyt słoneczny i zimny dzionek nie chciało nam się daleko jechać.
padło więc na Bystrzycę...
a co piszą o niej w necie ?
.....
Długa, łańcuchowa wieś, leżąca na Pogórzu Kaczawskim, na wysokości 265 - 420 m. n.p.m., pomiędzy wzniesieniami Sołtysia Czuba (463 m. n.p.m.), Szklarka (428 m. n.p.m.), Księżą Góra (445 m. n.p.m.) a Pasternikiem (358 m. n.p.m.) z którego zboczy wypływa potok Wierzbnika. Dawniej zwana: Gręba, Wiesenthal, Bistric, Wizental, Bistic, (...)
Pierwsze wzmianki o osadzie pochodzą z 1217 r. i mówią o powstaniu tu nowej parafii wyłączonej z pod Kasztelani wleńskiej, dokument sygnowała żona Henryka Brodatego księżna Jadwiga. Początki osadnictwa na tych ziemiach są dużo wcześniejsze, ponoć zamieszkiwały tu ludy słowiańskie. W 1520 r. powstaje gmina ewangelicka. W styczniu 1599 roku do wsi na stałe przybywa rodzina von Schaffgotschów. W XVII w. wieś podzieliła się na dwie części: Ober- i Nieder- Wiesenthal jedna zarządzana była przez von Schewiniz a druga przynależała do von Zedlitz`ów. W XVIII w. właścicielem dolnej części wsi był H.G. Grocke w jego włościach znajdował się dwór z folwarkiem, kościół katolicki p.w. św Anny (istniał do 1850 roku), plebania, młyn i browar. W skład majątku wchodzi również powstała w 1713 r. kolonia Giełczyn. Górna część przynależała do rodziny von Busch. W jej posiadaniu był dwór z folwarkiem, kościół ewangelicki wraz z plebanią i szkołą, młyn i gorzelnia. Do niej przynależała również kolonia Posepko.
WIĘCEJ TUTAJ
Bystrzyca jest jedną z najstarszych wsi w okolicy Wlenia, jednak nie jest znana data postania tu pierwszej osady. Już w 1217 znajdowała się tutaj parafia i dziś już nieistniejący kościół NMP. W 1520 znajdowała się tu gmina ewangelicka. W połowie XVII w. nastąpił podział wsi na część dolną i górną, należące do rodów von Zedlitz i von Schweinitz. W XVIII w. Bystrzyca zaliczała się do bogatszych posiadłości w okolicy Wlenia. Po 1945 r. w dworze należącym uprzednio do barona von Schwarzlos i znanego z bogatego wyposażenia i kolekcji dzieł sztuki, zakwaterowano oddział Armii Czerwonej, który doprowadził do zabudowania ruiny, zaś wieś zasiedlono repatriantami. Przez następne lata zabudowaniach obu dworów wykorzystano jako gospodarstwa PGR. Część zabudowań rozebrano, a dworze dolnym wybudowano nowe budynki...... WIĘCEJ TUTAJ
a tak wygląda obecnie "miejsce po dworze"....
Dolny dwór w 1945 r. został mocno zdewastowany przez stacjonującą tu Armię Czerwoną, następnie przekształcono go w PGR, by po kilku latach niszczenia całkiem go rozebrać. Zachowały się jedynie przyległe zabudowania mieszkalno - gospodarcze oraz wpisany do rejestr zabytk Spichlerz "Nieder Hof", 2 poł. XVIII, [nr rej.: A/5310 z 20.09.2011].
WIĘCEJ TUTAJ 
i ciekawe :))) tabliczki na drzwiach chyba z czasów komuny....
TA JEST CHYBA NAJCIEKAWSZA:)
brama wiodąca na dawny cmentarz katolicki
,
zdewastowany cmentarz po kościele katolickim, na terenie którego
znajdują się ślady kaplicy nagrobnej z 1782 r. (przebudowanej w 1875
r.). Znajdowały się tam też kamienne płyty nagrobne rodziny von Zedlitz z
XVII-XVIII w. – obecnie przeniesione do Jeleniej Góry.
Po czasach świetności pozostało wiele zabytków, do najcenniejszych zaliczyć można dwór [wpis nr: 362/1268/J z 14.06.96] obecnie dom mieszkalny, nad wejściem którego widnieje kartusz herbowy rodziny von Braun z umieszczoną datą 1646r. - to tutaj wychowywał się Wernher von Braun - uczony, jeden z czołowych konstruktorów rakiet i pionierów podboju kosmosu, współtwórca pocisków balistycznych V-2, pilot, niemiecki oficer, po wojnie, uczestnik amerykańskiego programu kosmicznego, dyrektor NASA i doradca prezydenta USA.
Dwór jest obecnie własnością prywatną, ale posiadłość jest zaniedbana, a w parku za dworem wycięto piękna lipę , [ nie wiem czy to nie pomnik przyrody ?]
Do posiadłości należały kiedyś zabudowania gospodarcze, pozostała tylko obora z dobudowanym dla PGR-u ...przyp......
Ciekawy artykuł pt. Dom rodzinny Wernhera v. Brauna w Bystrzycy został opublikowany w majowym Odkrywcy nr 5.....
autorzy: Szymon Wrzesiński i Małgorzata Stankiewicz
Pomijając wojenną przeszłość v. Brauna, [ patrz wyżej], dziwi mnie fakt , że nie ma w okolicach pałacu chociażby tablicy z informacją... że tutaj mieszkał i wychowywał się przyszły dyrektor NASA i doradca prezydenta USA.
To nietuzinkowa postać, to m.innymi dzięki niemu na Księżycu stanął pierwszy człowiek...
Apollo 11 – misja kosmiczna, której głównym celem było pierwsze lądowanie człowieka na Księżycu. Lądowanie nastąpiło 20 lipca 1969 roku o godzinie 20:17:40 UTC w miejscu 0°40′26.69″N i 23°28′22.69″E. Lot Apollo 11 był elementem szerszego programu Apollo.W 1961 roku prezydent John Kennedy ogłosił, że Amerykanie wylądują na Księżycu przed upływem dekady. Naukowcy musieli zbudować rakietę na tyle silną, by doleciała do Księżyca, oraz statek kosmiczny zdolny odbyć tę podróż w obie strony. Pomocne okazały się doświadczenia twórcy rakiety V2, Wernhera von Brauna. Zbudowano gigantyczną rakietę Saturn V, która miała wynieść statki kosmiczne Apollo.
Rakieta wraz z modułem załogowym mierzyła 111 metrów wysokości, a całkowita masa startowa wynosiła około 3000 ton.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Apollo_11
Wernher von Braun, właściwie Wernher Magnus Maximilian Freiherr von Braun (ur. 23 marca 1912 w Wirsitz, obecnie Wyrzysk, zm. 16 czerwca 1977 w Alexandrii, Wirginia, USA) – niemiecki uczony, jeden z czołowych konstruktorów rakiet i pionierów podboju kosmosu; podczas II wojny światowej współtwórca pocisków balistycznych V-2, członek partii nazistowskiej, oficer SS; po wojnie uczestnik amerykańskiego programu kosmicznego.
Po roku 1920, kiedy Wyrzysk − w wyniku postanowień traktatu wersalskiego − znalazł się w granicach państwa polskiego, rodzina von Brauna wyjechała do Berlina. Wernher od młodości interesował się astronomią, duży wpływ na niego wywarła praca Hermanna Obertha dotycząca wykorzystania rakiet do podróży międzyplanetarnych.W latach 1930–1931 von Braun studiował w Instytucie Techniki w Berlinie i Zurychu. W roku 1933 wstąpił do Fliegerkorps i zdobył licencję pilota. W 1934 roku ukończył studia na Uniwersytecie Berlińskim, uzyskując tytuł doktora. Do Luftwaffe wstąpił w roku 1936, a rok później został dyrektorem technicznym w ośrodku rakietowym w Peenemünde, rozwijającym technikę rakietową dla zastosowań wojskowych (w Niemczech nie prowadzono badań nad rakietami dla celów cywilnych). W tym samym roku zapisał się do NSDAP.
W roku 1940 von Braun został przyjęty do SS i otrzymał stopień Untersturmführera (podporucznika), a w 1943 awansował do stopnia Sturmbannführera (majora). Był głównym projektantem rakiety balistycznej A-4, która stała się „bronią odwetową” V-2. Przy produkcji tych rakiet w kompleksie Mittelbau-Dora wykorzystywano tysiące przymusowych robotników; wielu z nich nie przeżyło tego okresu
Po kapitulacji Niemiec von Braun, z gronem współpracowników, oddał się 12 maja 1945 roku w ręce Amerykanów, licząc na możliwość kontynuowania prac nad rakietami do celów cywilnych. Amerykańskie władze, w obliczu rysującej się konfrontacji z państwami komunistycznymi, przyjęły część grupy von Brauna, jak również część ocalałych podzespołów pocisków V-2. Przez pierwsze lata powojenne von Braun i inni niemieccy specjaliści rakietowi pracowali i mieszkali skoszarowani w Forcie Bliss w Teksasie[a].
Pracując w ramach programów US Army, von Braun uczestniczył w projektowaniu pocisku balistycznego średniego zasięgu Redstone. Na podstawie tej konstrukcji stworzono następnie rakietę Jupiter C, która 31 stycznia 1958 roku wyniosła na orbitę pierwszego amerykańskiego sztucznego satelitę Ziemi Explorer 1. Von Braun został zatrudniony w powstałej w 1958 roku agencji kosmicznej National Aeronautics and Space Administration (NASA), stając się pierwszym dyrektorem Centrum Lotów Kosmicznych imienia George'a C. Marshalla w Alabamie. Stanowisko to dało mu możliwość ukształtowania wieloletniej strategii podboju kosmosu przez NASA, określonej później mianem „paradygmatu von Brauna”[2].
Kolejnym dziełem von Brauna była rakieta Saturn V, która pozwoliła wylądować amerykańskim astronautom na Księżycu. Za to osiągnięcie został odznaczony w 1969 roku jednym z najwyższych odznaczeń: Distinguished Service Medal. W 1970 roku został zastępcą dyrektora NASA do spraw planowania, w 1972 odszedł jednak z NASA i podjął zatrudnienie w firmie lotniczej Fairchild Aircraft.
31 grudnia 1976 roku odszedł z Fairchild Aircraft, gdyż zdiagnozowano u niego raka. Przeszedł operację, co jednak nie powstrzymało rozwoju choroby, która okazała się śmiertelna.
WIĘCEJ TUTAJ





Jedynym pomnikiem przyrody w Bystrzycy jest 800 - letni cis, rosnący w górnej części wspomnianego przez Ciebie cmentarza (http://pomniki-przyrody.odskok.pl/?p=24). Z drugiej strony wycięcie każdego grubszego drzewa(oprócz owocowego )wymaga zezwolenia. Kilka lat temu udało mi się wejść do kościoła w Bystrzycy, są tam wmurowane ciekawe płyty nagrobne.
OdpowiedzUsuńczytałam twoje wpisy....i widziałam ten cis.....
Usuńa zezwolenie ? tam wszystko idzie na dziko....:(
Fajna wycieczka. Bardzo ciekawa. Pierwsze zdjęcie bomba. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń...jejej ależ atrakcji do zwiedzania...I NIECH MI KTOŚ POWIE, ŻE POLSKA nudną jest...uduszę :)
OdpowiedzUsuńSerdeczności :)
AUUUGHHH DUŻO danych... ciekawe ciekawe, każda polska wieś kryje niesamowite pokłady historyczne... Właśnie czytam "trylogię husycką" Sapkowskiego... akcja głównie dzieje się na Dolnym Śląsku... ciekawe polecam...
OdpowiedzUsuńNiesamowite, kto by pomyślała, że jakaś polska miejscowość jest tak silnie związana z dyrektorem NASA!!! Powinnaś pisać artykuły do gazety! Masz w sobie zacięcie dziennikarskie, naprawdę! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńI dziękuję pięknie za Twój komplement, to, że mój blog wygląda teraz tak jak wygląda, to Twoje zasługa, bo właśnie Ty namówiłaś mnie na zmianę szablonu. Dziękuję!!!
OdpowiedzUsuńI ja chętnie czytam wszystkie Twoje ciekawostki. Mimo, że mieszkam w niedalekiej odległości to mało znam historii o tych ziemiach.
OdpowiedzUsuńJakim cudem ja się tu tak późno dostałam? :) Aż wstyd.
OdpowiedzUsuńTakie cuda tylko u nas!
OdpowiedzUsuńI cudem jest też to, że na takich wydarzeniach nikt kasy nie potrafi zarobić!
Serfuję po siеci wiеcej aniżeli trzу godziny dziennie i ԁo
OdpowiedzUsuńtej pory nіe trafiłam na tak аtrakcуjne forum jаk Twoje.
W mojej οpinii gdyby wszуscy Właścicielе witryn ԁawalі tуlе z siеbіe іnterent byłby w wуższym stopniu pomoсnу.
Wyróżniającarοbota.
Herе iѕ my blog post: nаuka jazdy nа
nartach zakopane pоgoda [wyborydounii.com]