31 maja 2013

SPÓDNICA....I BEZ





Właśnie skończyłam swoją spódniczkę, pierwsza powstała chyba z 5 lat temu , ale fason jest na tyle uniwersalny,  że powstała kolejna, i być może będzie  jeszcze jedna w innym kolorze.
Wyrabiam motki, bluzeczka powstała z nitki bambusowej a chusteczka z jedwabiu ręcznie przędzionego....
zapasów włóczki mam dużo, ostatnio sprułam nienoszony sweterek i tak powoli sobie dłubię na drutach i szydełku.
Teraz tylko czekać na pogodę,  aby móc te letnie rzeczy nosić....







 Przed domem i w ogrodzie mamy krzaki bzu, a właściwie drzewka.... , trochę dzikie,  bo nikt ich  nie przycinał.... lecz  kwitną  pięknie i mają  takie magiczne kwiatki.







8 komentarzy:

  1. ...ależ pięknie dziergasz!
    Piękny widoczek...
    Miłego weekendu :)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudna spódnica :-) Wspaniały kolor i wzór. Zakochałam się w niej...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Łał ale nadziergałaś. Sweterek z ogonami jest rewelacyjny. Chusta również. Spódnica jak najbardziej nadaje się na lato. Piękne to wszystko.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekna zolta spodnica...
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  5. super te twoje robutki, fajnie, że moda na dziergane ciuszki powróciła, a bez... jest niekwestionowanym krolem miesiąca maja! uwielbiam bez!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny słoneczny spódnica. Życzę dobrej pogody, aby nosić to wszystko.
    Dzięki za szczęśliwy kwiaty bzu. 5 płatków czasem można znaleźć, ale 6 i 7 - po prostu cud!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak nie widzę swojego komentarza to mogę kilka razy się objawiać :), spódnica najbardziej mi się podoba, ale takie bluzeczki to ja sobie z upodobaniem dziergam, najfajniejszy fason!
    Sweterek jest hitem i też mi się bardzo podoba. Chusta - mniam, mniam!

    OdpowiedzUsuń