16 maja 2013
BEZSTRESOWE WYCHOWYWANIE DZIECI....
Z tyłu naszego domu jest skrawek ziemi, który do tej pory był śmietnikiem wszystkiego.... butelek, papierów, kapsli i Bóg wie czego jeszcze , ponieważ za rogiem jest sklep....
postanowiłam obsadzić ten kawałeczek ziemi skalniakami i rośinkami wieloletnimi, aby wszystko ładnie zarosło, zakwitło , nawybierałam się tych śmieci, przekopałam i co ?
zaraz na drugi dzień jakiś młody rajdowiec zakręcając spod sklepu z piskiem opon przejechał mi po roslinkach....
nazbierałam więc kamieni i obłożyłam ziemię przy krawężniku i co ?
Dzisiaj sadzę kwiatki, które przywiozła mi nieznajoma sąsiadka z Górnej [ nie dziękuję :)], a ze sklepu wychodzi młoda mamuśka z wózkiem, i młoda chyba babcia z dwójką 6-7 latków....
dzieci jedzą lody .... papierki lądują pod moimi nogami, a młoda idzie po krawężniku depcząc to co sadzę.
Zwracam dziecku uwagę, że tędy się nie chodzi bo tu rosną kwiatki....
na to babcia...
Oliwia zejdź z krawężnika BO SOBIE ZŁAMIESZ NÓŻKĘ !!!!
coś na zasadzie: Jasiu nie kop dziadka bo się spocisz....
zero reakcji na śmieci, na cudzą własność, bo przecież depcze po moich kwiatach.....
i jak tu wymagać później aby dziecko, które od małego ma przyzwolenie na niszczenie i brudzenie wszystkiego dokoła umiało znaleźć się w dorosłym życiu ?
NADAL BĘDZIE BRUDASEM.....
A członkowie naszego Stowarzyszenia sprzątają świat..... może lepiej najpierw zacząć edukować babcie, i mamusie a dopiero później dzieci ?
Post pisany na gorąco.....babcia jeszcze pewnie nie doszła z kochanymi wnusiami do domu :)))
Dwoje mieszkańców jednej wsi a jakże różne podejście.....
Jedna Sąsiadka , sama , widząc że coś się koło domu dzieje przynosi z własnego ogrodu sadzonki a druga ???? osądźcie sami....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
nigdy nie popieralam i nie popieram takigo wychowywania dzieci.
OdpowiedzUsuńniech sie ta babcia nie zdziwi jak za kilka lat wyląduje w domu opieki, bo wnusio szacunko do nikogo ani do niczego...
OdpowiedzUsuńja mialam podobny problem na kawalątku ogródka koło schodów w firmie, gdzie na moje świeżo posadzone kwiatki wzjeżdzały samochody zeby sobie w cieniu zaparkować, nie powiem jak jednego brzydko potraktowałam, ale mysle że teraz bacznie zwraca uwagę na to gdzie parkuje....
Warto jednak walczyc z takim zachowaniem sie ludzi, ja tez to robie, zwracam uwage, staram sie przemowic , wytlumaczyc...jezeli to Ci ulzy to informuje ,ze problem w Wenezueli jest o niebo gorszy, nieporownywalnie gorszy! kraj tonie w smieciach i jest coraz gorzej, wiec kiedy przyjezdzam do Polski czuje sie jak w raju , mimo ze zauwazam zasmiecanie lasow czy ulic. Nic nie pozostaje tylko zwracac uwage i wychowywac...sciskam serdecznie i gratuluje dbalosci o zielen publiczna
OdpowiedzUsuńPrzyklad idzie z gory... Ludzie zachowuja sei czesto gorzej niz zwierzeta... I tego samego ucza dzieci... Dokad ten swiat zmierza...?
OdpowiedzUsuńa ja już dawno zrezygnowałam z sadzenia roślin przed ogrodzeniem bo szkoda nerwów...posadziłam cebulki krokusów to kwiaty cała kępa były 3 dni i tylko dołek został a funkie były niecały miesiąc o papierach i łamaniu wspominać nie warto ...u mnie zginęły nawet sadzonki tuji,które rozmnażałam w inspekcie były aż do ukorzenienia a gdy zaczęły rosnąć ktoś kilka rządków roślinka po roślince wyrwał...
OdpowiedzUsuńMasakra :(((
OdpowiedzUsuńNam i sąsiadowi wyrwali nawet małe sosny rosnące na terenie naszych posesji. Nam zginęło około 40 sztuk. Może to co innego, bo kradzież, ale taka celowa bezmyślność i głupota nie chce nawet zmieścić mi się w głowie :((( Tacy ludzie powinni wyginąć w procesie ewolucji czego serdecznie im życzę :)))
Na Twoim miejscu chyba odpuściłabym z tymi kwiatkami... szkoda nerwów :(((
Czasem dom przy kościele ma swoje plusy...Ale i nam się zdarzyło, ze coś wykopali...
OdpowiedzUsuńCzasem zdaje mi się, ze "polak" jest nieszczęśliwy jak czegoś nie ukradnie....
Skąd ja to znam?
OdpowiedzUsuńProblem jest ogólnopolski
Nie można się jednak poddawać ponieważ jak a kabarecie Dudek -
"z chamstwem trzeba walczyć siłom i godnościom osobistom"
Pozdrawiam
...bo nie moje, więc po co szanować!
OdpowiedzUsuńProblem tyczy się nie tylko Twego skrawka świata...niestety!
Serdeczności:)
Wciąż mnie zadziwia taka bezmyślność. Ja nie wiem czy te mamy i babcie w domu też mają śmietnikowe nawyki?!Krótkowzroczność, znieczulica i zwyczajne chamstwo...Się zdenerwowałam...
OdpowiedzUsuń"...na drugi dzień jakiś młody rajdowiec zakręcając spod sklepu z piskiem opon przejechał mi po roslinkach....
OdpowiedzUsuńnazbierałam więc kamieni i ob.."
i obrzucałam mu samochód :-)
oj NIKT.... rozbawiłęś mnie....u mnie to tylko roslinki a u sąsiada wyłamał przęsło ogrodzenia, ale chyba inny bo to byo wcześniej, byli świadkowie którzy widzieli kto to zrobił. Właściciel 'PŁOTA" chciał załatwić ssprawę polubownie ale młody sie postawił....
Usuńteraz nie dosyc że musi zapłacić za szkode to jeszcze dostał kolegium...
a moje badziewia odzyją....
no bez jaj, mi kiedys łikędowej nocy płot chcieli zniszczyć wracający z disko. wyszedłem, przestraszyli sie i myslałem ze po wszystkim. a rano sąsiad budzi czy pożyczę aku, bo mu płot roznieśli. Musisz zaminowac teren.
UsuńNajpierw babcie trza wychować - potem mamusię, a na końcu dziecko. Chociaż to ostatnie, jeśli by się za nie wziąć teraz mogłoby jakieś nadzieje rokować!
OdpowiedzUsuńOj, oj!
Problem jest ogólnopolski, jak napisał P. Antoni, jednakowoż po ostatnich doświadczeniach różnych śmiem twierdzić, iż święte prawo własności na Dolnym Śląsku w sposób szczególny poszło w zapomnienie.
OdpowiedzUsuńNa rzucanie papierów pod siebie nic nie poradzisz, bo chamstwa nie da się wyplenić w jednym pokoleniu. Komuna winna :) ale można spróbować postawić jakiś płotek. Ten, w myśl prawa, jak i w oczach społeczności unaocznia prawo do danego kawałka ziemi, czyli wspomniane wyżej prawo własności. Przekroczenie go (płota) jest przecie przestępstwem i w sensie prawnym i w oczach społeczeństwa, nawet dolnościąskiego ;)
Leptirku Kochany, tylko Ci współczuć. A może nam wszystkim, bo takie chamstwo wszędzie można spotkać wokoło.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam pełna nadziei w nowe pokolenie ...
Wiesz, doprowadza mnie to do szału. Prąd, q...tylko prąd mus podłączyć i to taki, żeby włosy na nogach osmalił. Co najmniej. A dla motocykli gwoździe.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Taki kraj, taka kultura, ludzie i ludziska. Dużo jeszcze do zrobienia, choć ręce opadają.
OdpowiedzUsuńWiesz, ja następnbym razem zwróciłabym uwagę babci/mamie "Proszę zwrócić dziecku uwagę, żeby nie rzucało papierków na ziemię i nie chodziło po rabatce". Zawsze istnieje nadzieja, że przyniesie to skutek pozytywny. Może nie natychmiast, bo mało kto lubi się przyznawać do będów, ale może następnym razem... Kto wie... Póki zycia, póty nadziei...
OdpowiedzUsuńA uwagę zwróciłabym dorosłemu a nie dziecku, bo to mama/babcia odpowiada za wychowywanie dzieci, nie Ty. A może to hamerykański nawyk - tutaj bałabym się, żebyx ktoś na mnie nie nakrzyczał, że zwracam uwagę jego dziecku...
Trzymam kciuki, żeby rabatka się utrzymała i cieszyła pięknem nietylko twoje oczy.
Motylek
Rozumiem Twoje rozgoryczenie!
OdpowiedzUsuńTrudno wymagać od dzieci, skoro dorośli nie wychowani;(
Pozdrawiam niedzielnie :)
Pięknie zadbałaś o ten skrawek:))
Zgadzam się z Tobą . Niestety coraz więcej narzekamy że brudno nic nie robią ,zero kwiatków a coraz mniej kultury u ludzi - tu cały problem ,rośnie nam pokolenie bubków zapatrzonych w siebie i niszczących wszystko po drodze .
OdpowiedzUsuńBezstresowo? No to w okresie dojrzewania pierwszy alkohol i prochy, bo nikt nie nauczył, że stres się zdarza, ze jest naturalnym składnikiem życia. Potem już leci z górki, tylko dokąd?
OdpowiedzUsuńDzieci nie są złe z natury, to dorośli zapomnieli, co to jest wychowywać. Teraz dzieci się hoduje.
OdpowiedzUsuńJa kiedyś wyzbierałam multum śmieci na ogródku działkowym i odniosłam towarzystwu, co się bawiło w sobotni wieczór. Wnusio był zaskoczony, a babcia od tego czasu nie daje mu klucza na ogródek w weekendy.
OdpowiedzUsuńZwracać uwagę trzeba. No kiedyś musi być efekt!
Jeszcze wielkie miasto daje niby anonimowość, ale w małej osadzie, wsi, miasteczku toż to o pomstę woła!