29 grudnia 2012

KONIK I 'SZAJBY SZIK' :))))






Prawie na wszystkich blogach typu '" szajby szik "  króluje konik.... od maleńkiego stojącego na półeczce, poprzez kominki, komody  aż  do dużego stojącego na podłodze.
Ech to jest widać "tryndy",  może i ja powinnam i u siebie postawić takiego konisia ?   Wprawdzie mój blog to nie   shabby chic home  kominka jeszcze nie mam, komody w rozsypce....ale....
Podobają mi się  takie aranżacje ,  szykowne i eleganckie więc co tam.....


 z netu






z netu

 
Okazja nadarzyła się niebawem.
pojechaliśmy do Lubomierza, Ludwik poszedł do magistratu a ja skręciłam w uliczkę, gdzie mieści się GALERIA LOOMPEX  ,  jedyny taki ekskluzywny sklep dla emerytów w RP....
Na powierzchni aż czterech metrów kwadratowych - dóbr pod dostatkiem..... na wieszaczkach ubrania, bluzeczki, płaszczyki, w nietuzinkowych pojemnikach, bielizna, koszulki..... no...wszystko jest co potrzebne.
Nabyłam więc  w drodze kupna dwa golfiki , czarny i biały każdy za całe dwa złote pięćdziesiąt groszy pl, jeden niebieski sweterek tez za 2,50 zł . Kiedy pani właścicielka podliczała na kratkowanym papierze w kasie należność do zapłaty ..... wzrok mój padł na parapet...
a tam CUDO    , stoi konik , taki pasujący w sam raz do mojego wnętrza.... ze  zwieszona główką, smutny....
Oj mój malutki nie smuć się....pani cię dzisiaj zabierze do nowego domku, będziesz sobie mieszkał na parapecie w VILLI WALERIA.....
i tak mój konik trafił do reklamówki ...bo zabrakło ekskluzywnych torebek na opakowanie....
Pełna radości wsiadam do samochodu gdzie Ludwik już czeka i pokazuję swoje zdobycze....
nożżżż .....trzeba było zobaczyć minę Lutka..... i usłyszeć jego śmiech....
toż to OSIOŁ A NIE KONIK   mówi...
co ty się znasz.... kupowałam to wiem CO KUPIŁAM!!! KONIKA

w domu wykąpany w  płynnym mydełku o zapachu konwalii , wysuszony na kaloryferze, wyczesany Ludwika szczotką.... trafił w końcu na swoje miejsce ...
i oto mój konik o wdzięcznej nazwie...ALLEGRETTO...





i jak Wam się podoba ?  prawda że śliczny ???


Alicja w  komentarzu proponowała mi pisać powieść typu "Dom nad rozlewiskiem"   hi hi , gdzie mi tam do  Małgorzaty Kalicińskiej.
Pisać lubię bo piszę  już od dziecka ale teraz mam kłopot..... siadając do lapka myśli  moje biegną z prędkością "awarii"  .[ dlaczego zaraz napiszę ] ale palce są niesforne i złośliwe.... i tekst później wyglada jakby wiło się na nim stado węży i wężyków w czerwonym kolorze....wrrr

a dlaczego awaria... ? 
Otóż mój nieżyjący już teść Stefan, rocznik 1909 nazywany w rodzinie Stefkiem, był szanowanym i poważanym człowiekiem w swojej wsi. Pochodził z kielecczyzny, ale wyjechał jako kawaler do Warszawy, tam pracował i jako pierwszy wrócił z tej Warszawy WŁASNYM ROWEREM.
była to nie lada sensacja, dzieci biegły za nim krzycząc.... jak toto jedzie na dwóch kołach i się nie obali!!!!!
Po wojnie jak to często  bywało przyjechał z rodziną na Ziemie Odzyskane ponieważ jego gospodarstwo zostało spalone w pożodze wojennej. Osiedlił się na wsi....zamieszkałej po połowie : przez repatriantów zza Buga i tych z Centrali.
nawet krążył po wsi wierszyk...

.....przyjechał chlop z Centrali
     koszuli nie miał w cali....
.....przyjechał chlop zza Buga
     koszula byla dluga....

Stefek, bo tak będę o Nim pisała , prowadził dom otwarty.... jak to sie teraz szumnie mówi. Po obrządkach i pracach polowych zbierali sie u niego sąsiedzi gospodarze, i gawędzili przy stole, gdzie czasami pojawiała się i  ćwiarteczka na 8 chłopa....
 Pewnego razu we wsi wydarzył się wypadek, duży, ciężarowy samochód , pewnie z demobilu.... przewrócił się i leżał w rowie.... wszyscy chodzili go oglądać, no a wieczorem u Stefka wywiązała się dyskusja..... dlaczego się przewrócił...
i ktoś rzucił hasło.... pewnie dostał AWARII
cisza.... i odzywa się następny ....
a co to takiego ta AWARIA ?????
znów cisza, ale wzrok skierowany na Stefka.....więc on to  zabrał głos....
AWARIA......  tu zrobił dużą pauzę i zawiesił głos......
AWARIA.....   to jest takie coś, że samochód pędzi jak szalony, jedzie gdzie chce i jak chce ...a szofer nie ma nic DO POWIEDZENIA

acha.... no i wszystko jasne.... szofer nie ma nic do powiedzenia....






12 komentarzy:

  1. Ja się tam chłopom nie lubię podlizywać....ale dla mnie to też osioł:)) Eeeee.... koniowaty jednym słowem! Ważne, że się właścicielce podoba!

    OdpowiedzUsuń
  2. ...ha, ha chyba troszkę za krótko mieszkasz poza miastem skoro pomyliłaś konika z osiołkiem, ale...w końcu jesteśmy jeszcze w czasie Bożego Narodzenia więc zakup na czasie:)
    Co do propozycji jednej z Twoich blogowych przyjaciółek odnośnie napisania książki - jestem za! Piszesz lekko, dowcipnie, tematy leżą wokół Ciebie, więc zbieraj je i...pisz ...i nie wymiguj się AWARIĄ :)
    Serdeczności zostawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Osioł czy koń- koniowaty jest i juz :)
    Książkę- jak najbardziej pisz- ja poproszę o audiobook, bo nadal mam problem z klonowaniem się i teleportacją przy moich Małych Pozeraczach Czasoprzestrzeni :)
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Osiołek jak malowany:-))) Co nie zmienia faktu, że jest po prostu cudny:-)))I pisz! Koniecznie:-)))
    Ściskam
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  5. No i jak tu nie lubić Twoich wpisów. Jest w nich taka energia, że aż do UK mi tutaj dociera :D
    buziaki
    K.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, koniki... U mnie wisi ponad 50 ozdobnych talerzy z konikami, nie wspominajac podporek do ksiazek, figurek rozmaitego rodzaju, nawet mam dwie lampy z konikami... to dopiero szajba... ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny konik i wcale nie osiołek -Wszystkiego dobrego w Nowym Roku - Wielu udanych prac i energii do ich tworzenia i pisania :) ewa

    OdpowiedzUsuń
  8. TO jest osiołek, przykro mi... Awaria na pewne rzeczy nie ma się wpływu... osiołek... Fajny post.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba jednak rację maja t tym osiołkiem:)Piękne ostatnie zdjęcie, czy na szybie są płatki śniegu? A w Lubomierzu do szkoły chodziłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dusiu płatki ,sniegu są na szybie samochodowej.....
      mieszkałaś w okolicy Lubomierza ?

      Usuń
  10. Nie ważne, czy osioł czy konik, ważne, ze śliczny :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Osiołek to krewniak konia, wszak mogą się krzyżować, dając mułki, więc wsio ryba. U mnie też konik, pierwszy, na kółeczkach, pokochany od zaraz.

    OdpowiedzUsuń