11 grudnia 2012

KSIĄDZ PROFESOR JERZY BAJDA




 Nie żyje ks. prof. Jerzy Bajda, wybitny teolog moralista , znawca problematyki teologiczno-moralnej małżeństwa i rodziny, duszpasterz rodzin. Miał 84 lata.

Dla mnie - szarego człowieka - to wielka strata, odchodzi jeszcze jedna postać z najwyższej półki, człowiek , którego felietony pochłaniałam "od deski do deski".
Były bardzo mądre, odważne....pisał o kurczącej się suwerenności Polski po akcesji do UE, zaprzaństwie elit, niszczeniu naszego potencjału, forowaniu dewiacji, antypoloniźmie.....
Ostatni artykuł poświęcił relacji Kościoła i Narodu.
Był bardzo skromnym człowiekiem choć wielkim Duchem, nie posiadał dóbr materialnych, mieszkał w wynajętej kawalerce a ostatnio w Domu Księży Emerytów.
I nadchodzi refleksja...czy dobra materialne ograniczają umysł ?
wiele wybitnych osobowości  nie posiadało nic a jednak tworzyło  wielkie dzieła życia przechodzące do historii. Natomiast pogoń za materializmem zabija wrażliwość, wyważone spojrzenie na otaczającą rzeczywistość, zabija ducha Prawdy.
Kiedy odchodzą Wielcy z tego świata zadaję sobie pytanie..... kto przejmie pałeczkę po nich ?
Odszedł Jan Paweł II, ksiądz profesor Mieczysław Albert Krąpiec.... teraz ks. Bajda ?
Została po nich wielka spuścizna - ale czy większość narodu wie chociażby  jaką przedstawia wartość ?
Pytań wiele ale i jakiś smutek, że pozostają ludzie miałcy, na dodatek rządzący.... co z tego wyniknie ?







 Są ludzie, byli...
Pamięci prof. Stanisława Pietraszki
Są ludzie tak dobrzy szlachetni mądrzy
niezastąpieni
o których śmierci nigdy nie myślimy
gdy przychodzi jesteśmy
zaskoczeni porażeni zrozpaczeni i
bardzo samotni

Są ludzie źli odrażający w słowach
i czynach tym nawet śmierci
po cichu życzymy
nie warci by o nich wspominać

Są ludzie w milionach miliardach
naszej obojętności jakby nigdy nie-
byli

A Ty byłeś z tych pierwszych ulepiony
z gliny najwyższego gatunku w rolach
bliskich i pożądanych
nauczyciela mistrza rzemiosła przyjaciela
brata ojca ale byłbym nieszczery
mówiąc że wcześniej
nigdy nie myślałem o twej śmierci
bywało że stałem w ciasnym gronie
twych uczniów i przyjaciół
nad otwartym grobem słuchałem mów
przejmujących i dętych
czytałem nekrologi i ckliwe
wspomnienia
by być lepiej przygotowanym na ten
dzień nieuchronny.........]

  .....[Są ludzie, byli i zostaną
na zawsze
w kulawym sercu naprędce
pozszywanym.

 Ryszard Mierzejewski

ten wiersz dedykuję pamięci Profesora....





2 komentarze: