Dzisiaj rano jak co dzień powędrowałyśmy z Mosią naszą utarta ścieżką..... drogą na cmentarz....
dziwny jest ten nasz pies bo nie chce korzystać z ogrodu tylko muszę z nią iść jak "z pańcią z miasta" na łono przyrody.
Dla mnie jest to czysta przyjemność bo takie poranne rześkie powietrze i widoki nastrajają optymistycznie na cały dzień.
Rano było minus 2 ... stąd te poranne dymy.....
no i parę robótek, chociaż powiem że ta czerń jest straszna do fotografowania........


Cudne poranne widoki...
OdpowiedzUsuńTen kolorowy otulacz jest genialny :-)
Pozdrawiam serdecznie.
Jak tam pieknie...
OdpowiedzUsuń...u nas również było mgliście i na minusie...ale nie tak pięknie jak u Ciebie...bo miasto :(
OdpowiedzUsuńSerdeczności!
Urocze masz widoki w miejscu gdzie mieszkasz, do pozazdroszczenia. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńa moja przyjaciółka mówi że mieszkam "na zadupiu" i nie bywam na salonach :((
UsuńWidoki masz przepiekne. Czarny komplet na drugim zdjęciu prezentuje się genialnie,a kolorowy otulacz faktycznie pasuje do wszystkiego :)
OdpowiedzUsuńWidoczki masz cudna. Suczce widocznie spacer poza teren posiadłości sie podobają. Oba otulacze swietne. nawet ten kolorowy bardzi mi się podoba. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNapisałam Ci komentarz jak sierota ale dziecko w międzyczasie pokazywało mi, odrywając mnie co chwila od klawiatury, ile kresek (zasięg) ma komórka w jej ustach. Musiałam to zobaczyć. Pozdrawiam.
UsuńBrakuje mi podzielności uwagi.
Ale ładne foty !!! Super!!
OdpowiedzUsuńFikuśny szyjogrzej:)) a czarny jest ciężki do fotografowania ale pracki świetne:) pozdrawiam cieplutko Viola
OdpowiedzUsuńPieknie mieszkasz, dobrze ze piesek jest i wyprowadza Cie na spacerki o mglistej porze. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuń