5 listopada 2011

OKOLE

Ostatnią niedzielę października spędziliśmy jak zwykle wycieczkowo, na szlaku, powędrowaliśmy na OKOLE.....


Okole (krótko po 1945 nosił nazwę Ogule[2]) – szczyt (718 m n.p.m.) znajdujący się w Grzbiecie Północnym Gór Kaczawskich, najwyższy szczyt tego pasma. Wraz z Leśniakiem tworzy rozległy masyw. Zbudowany ze staropaleozoicznych skał metamorficznychzieleńców i łupków zieleńcowych oraz fyllitów, łupków albitowo-serycytowych z grafitem i kwarcytów oraz keratofirów (skał metamorficznych pochodzenia wulkanicznego), należących do metamorfiku kaczawskiego.
Na szczycie znajdują się pozostałości dawnego punktu widokowego (resztki barierek i metalowe schodki). Mimo rosnących drzew z Okola nadal można podziwiać widoki na Łysą Górę (707 m n.p.m.), Rudawy Janowickie i Karkonosze. W partiach szczytowych położone są grupy skalne zbudowane z zieleńców.



 t
 nasza wędrowniczka dzielnie nam towarzyszyłato już prawdziwa alpinistka :)






 i "radosna twórczość "..... wysoko co ?.... fajnie no nie ?...pszczółka czyli ...:)
ponieważ jeden ze schodków był obluzowany, Ludwik naprawił go zabranym z domu drutem. Szkoda że tacy "niedzielni  turysci , wandale potrafią zepsuć każdą rzecz, nawet w takim miejscu....


na szczycie wmurowano tablicę:


 OKOLE
wracając spotkaliśmy w Janówku starą chatę, która nas zauroczyła.... lubimy fotografować takie obiekty
Zajechaliśmy również do naszego 'sąsiada przez miedzę ".... do Orzechowic...
Przemku pozdrawiamy Was serdecznie, jesteśmy pod urokiem Waszego domu i ogromu pracy jaki już włożyliście w jego remont.
Zapraszamy do siebie....

3 komentarze:

  1. Góry przepiękne, ale chatka...po prostu przeurocza. Także lubię takie perełki fotografować...

    Pozdrawiam serdecznie Piękną Parę...:)

    Ps...a moja wędrowniczka (17 letnia sunia rasy jamnik plus kundel )już od trzech lat jest na podróżniczej emeryturze, a szkoda, bo także wędrówki i łazikowanie uwielbiała ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaglądam pierwszy raz i co widzę? Okole!
    Wspomnienia, wspomnienia, wspomnienia...
    W jednym z domków u podnóża mieszka moje koleżanka, do której jeździłam na ferie zimowe a czasem latem w czasach szkolnych (nasze mamy razem studiowały). Wycieczka na okole była obowiązkowa...
    A teraz siedzę przed komputerem kilka tysięcy kilometrów na zachód i ... łza zakręciła mi się w oku...
    Dziękuję CI za tę chwilę wzruszenia...

    Motylek

    OdpowiedzUsuń