
Uczucie do drugiego człowieka ma różne oblicze, kogoś lubimy, kogoś podziwiamy, kogoś kochamy....
a miłość wybiera sobie z miliona osób - te , którymi chce ich sobą obdarzyć. Miłość jest ślepa.... nie patrzy często czy wybrane przez nią osoby są wolne, czy nie mają jakiś zobowiązań wobec innych...
ot tak po prostu Amor sobie strzela ....i trafia
I co ???
no właśnie, ukazuje swoje oblicze , ogarnia ich ciepłem, przyjaźnią, słodyczą, mami....
i wtedy zaczyna się dramat, ludzie cierpią bo widzą,że jest im ze sobą tak dobrze jak nigdy dotąd, rozumieją się bez słów, zaczynają marzyć o sobie,
a wiadomo że nigdy nie będą razem.
I jak tu teraz powiedzieć: czy miłość taka to udręka bo pozostaje niespełniona ?
czy raczej nagroda, że udało im się przeżyć wspaniały epizod w swoim życiu ?
czyli : szklanka tylko do połowy napełniona, czy aż do połowy ?
Właśnie tak jest i co, mam napisać że nie kocham? jak serce mówi że kocha... Zdaję sobie sprawę z tego że wszystko ma swoje granice. Moja dusza jest szczęśliwa i cierpi, nieraz myślę i zadaję sobie pytania dlaczego właśnie poznałem Ciebie, żeby moja dusza tęskniła a ja miał łzy w oczach??? słowa skopiowane z .......
Czytając je zaczęłam się nad tym tematem zastanawiać, dlatego próbuje znaleźć na nie odpowiedź.
Ale odpowiedzi nie ma, bo ile jest osób obdarowanych miłością , tyle pewnie będzie odpowiedzi.
"Jak się nazywa to nie nazwane jak się nazywa to co uderzyło
ten smutek co nie łączy a rozdziela
przyjaźń lub inaczej miłość niemożliwa
to co biegnie naprzeciw a było rozstaniem
wciąż najważniejsze co przechodzi mimo
przykrość byle jaka
jak chłodny skurcz w piersi
ta straszna pustka co graniczy z Bogiem
to że jeśli nie wiesz dokąd iść sama cię droga poprowadzi"
ks. Twardowski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz