
Zaczynam mieć apetyt na życie, czyżby był zwiastunem wiosny ?Choć za oknem szaro i ponuro , to jednak słysząc rano śpiew ptaków zaczyna chcieć się żyć!
Obserwując siebie odnoszę wrażenie ,że żyję zgodnie z rytmem ziemi, porami roku, porami dnia..... To wspaniałe czuć się cząstka wszechświata, maleńkim pyłkiem całości...
To zespolenie z przyrodą odczuwam najsilniej rano, na spacerze, kiedy jeszcze nie ma ruchu na dworze, czuję zapach ziemi, powiew wiatru jest wspaniałą pieszczotą, wtedy rozmawiam z Bogiem. I piękne są te słowa znalezione w necie...Słowo, Tajemnica, Wszechświat, Stwórca....
Słyszałem Słowo jak w ciszy płakało..Słyszałem, jak cisza szeptała do Słowa... Słyszałem ciszę rodzącą się z szelestu życia... Słyszałem w ciszy duszę mego Słowa...Słyszałem piękno, bo się Słowem stało... Słyszałem człowieka, który mówił blaskiem swojej twarzy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz