
Wczoraj był śledzik, więc po zajęciach poszliśmy na - kawę :) i ciastko.Oczywiście każde z nas miało jakąś niespodziankę: ja - Pascala / niestety nie zmordowałam go do końca/ ,
L. przyniósła swój 91 brulion z notatkami.A w brulionie same dziwy.... silva rerum.....zaczęłam przeglądać i mówię: wiesz , z takich notatek wyłania się twoja osobowość.... na to ona, niemożliwe, przecież to zlepek różnych notatek na różny temat.
Ale ja wiem swoje, analizując treść notatek, ich tematykę można się dużo dowiedzieć o zbierającym je człowieku.
No a później rozmowa zeszła nam na bliższe tematy,
Ciągle mnie zadziwia lekkość i jakość naszych rozmów, toczą się wartko niczym górski strumień, z krystalicznie czysta wodą. Jest w nich szacunek dla drugiej osoby, choć w wielu kwestiach się nie zgadzamy, mamy odmienne zdanie to potrafimy to sobie spokojnie wyjaśnić. Nie ma napastliwego narzucania swojego zdania.
Właśnie za to bardzo cenię L. potrafi mnie wspaniale wyciszyć, uładzić i na dodatek skomplementować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz