14 lutego 2009

WALENTYNKI


Dostałam :) ,od najbliższych mi osób, choć jakże różne...ale liczy się pamięć...
Choć to święto nie było znane w czasach mojej młodości, to teraz ciepło odbieram wyrazy pamięci... tej , która przetrwała dziesiątki lat i tej najnowszej...
I choć nigdy nie spodziewałabym się , że L. będzie o tym dniu pamiętał...zaskoczył mnie baaardzo pozytywnie, i choć trochę się tłumaczył , że właściwie to on tego dnia nie świętuje, dla mnie sam fakt pamięci był fenomenem...
świetne słowa....szkoda że nie dotyczą mnie :)))
.....Znalazłeś mnie w środku pustyni
Zagrzebaną w piasek zwątpienia
Na wyciągniętej dłoni
Podałeś swój mały, cenny świat...
Miłość zaiskrzyła w dotyku naszych dłoni.
W okruchach słów poprowadziłeś mnie
Otuloną w ciepło Twoich palców...
Szept warg, okruch spojrzenia
Kropla oddechu na krańcach nieba.
Zabłysły gwiazdy, latarnie naszego domu.

i choć nigdy nie będziemy mieć wspólnego domu, nie zapalą się w nim nasze światła, to niezmiennie pozostanie w bliskości ten: szept warg, okruch spojrzenia, kropla oddechu na krańcach nieba.

to nasze Westerplatte.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz