12 lipca 2016

MOJE PRACE....




Lato w pełni, w ogrodzie rośnie zielenina, zbieram już ogórki, codziennie wystarcza na zaprawienie dwóch słoików, pomidory dojrzewają..... czekam na nie, bo nic tak nie smakuje jak taki pomidor zerwany prosto z krzaczka i pachnący.
Rano na porannym spacerze napawam się wonią wilgotnej i ciepłej ziemi , przesyconej zapachem łąki, ale w południe jest gorąco i duszno, więc siedzę w domu , dobrze, że parter jest zbudowany  z kamienia i daje dobroczynny chłód....
no i co ? drutki  w ręce   i kolejne wyzwanie, uspokaja mnie to dzierganie , daje odpocząć od codziennych problemów, które nijak nie chcą mnie opuścić.





tak wyglądał nasz ogród....



 a to już zbiory .... 


Ludwik zamontował zbiornik na wodę, pompuje ją z rzeczki i w związku z tym mogę podlewać jarzyny , to świetne rozwiązanie, no a mój mąż ma złote rączki i super pomysły....jak zrobię zdjęcia to pokażę.

Powinnam opisać również Święto Tulipanowca w Sichowie, to już chyba coroczna , wiejska tradycja, młody tulipanowiec pięknie rośnie, ale stare niestety niszczeją, nie wiem dlaczego usychają ich  konary.








Miłego dnia  :)

3 komentarze:

  1. ...Ogród przy domu, to jest to za czym tęsknię...mam w zamian działeczkę, 3 ary, niewielką, ale niedaleko domu, zaledwie 5 minut na nogach :) U mnie ogórki też już się zaczynają :) razie sześć słoików kiszonych stoi na półeczce w piwnicy...póki co dojrzał mi już jeden pomidor, został komisyjnie podzielony i zjedzony :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O jaki optymistyczny post, chociaz cos tam wspominasz o problemach! a szal nieziemsko piekny!!! no i te zbiory sa godne pozazdroszczenia. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Wandziu piękna ta narzutka - szal. Masz dryg w ręku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń