Nienawidzę świąt, takich kilku wolnych dni , kiedy przypomina się ludziom, że mają rodziny, są patriotami, kochają polska flagę, ojczyznę... wszystko na pokaz. a w rzeczywistości zależy im tylko na pieniądzach, pełnej misce.. pozorach że się kochają. Fałsz i obłuda wszędzie panująca. Nie umiem się w tym znaleźć, jest mi źle z tym wszystkim. Na dodtek nie jestem w pełni zadowolona z naszego związku, rozmijają się nasze potrzeby. Rozumiem A , że pracuje, jest w trakcie remontu domu , a ja chciałabym aby poświęcał mi więcej czasu zwłaszcza, że mieszkamy osobno. Trudno to pogodzić...On ma pracę wokół domu więc nie ma kiedy rozmyślać , natomiast ja siedzę sama w domu i rozkminiam....może niepotrzebnie ?
Zespół przy KGW zaczyna kuleć... przed wyborami były obietnice o nowej świetlicy, o pieniądzach na stroje ...teraz okazuje się, że pieniędzy brak i nie wiadomo kiedy będą...ot obietnice wyborcze..
Życie zaczyna drożeć w szybkim tempie....coraz gorzej ...i ze zdrowiem też. Ostatnio było u mnie pogotowie, bo myślałam , że to stan przedzawałowy a to była ostra jelitówka. Mam leki , które biorę ale zdaje sobie sprawę że zaczynam być coraz bardziej podatna na choroby. Czas się chyba przyzwyczaić do takiego stanu rzeczy.
Brakuje mi dalszych wyjazdów, bo tu wkoło komina jest mi wszystko znane, ale jak to zrobić ? Chyba powinnam zacząć więcej pisać tutaj aby się odstresować bo to było moje lekarstwo na wszystkie bolączki. Tablet używam bardzo mało , jakoś te nowinki nie są mi przyjazne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz