Lubię oglądać wnętrzarskie blogi, często bardzo ciekawe i inspirujące. Ale od jakiegoś czasu wydają mi się bardzo podobne, choć dzielą właścicielki setki kilometrów, mieszkania wyglądają bardzo podobnie. Te same ustawienia bibelotów, obowiązkowo taca z kawą i światełka w łóżku na pościeli.... / ha ha a u mnie na pościeli pies...zgroza, / no jakby zabrakło mi indywidualizmu w mieszkaniach właścicielek. A może trafiam tylko na takie ?
Na jeden fakt pragnę zwrócić uwagę
mam w zakładkach blog, ciekawy , rodzina z dwójką dzieci w wieku przedszkolnym. Dopóki mieszkali w "starym mieszkaniu" bardzo mi się podobał, było dużo ciekawych aranżacji, pomysłów zmienianych zgodnie z porami roku.... jednakże właściciele postanowili kupić nowe mieszkanie - w apartamentowcu. I nie byłoby nic w tym złego, wiadomo dzieci rosną, potrzebna większa przestrzeń ale....
w apartamencie zawitały tylko meble na zamówienie, sprowadzane z Włoch, blichtr i bogactwo rzuca się w oczy , nawet w pokoju 2 letniego dziecka. A za oknami apartamentu - szaro-bura rzeczywistość, stare bloki i kamienice z przeszłością.Wychodzi się na balkon i zamiast ogrodu z pięknym drzewostanem mamy .... odrapane elewacje ...
I zastanawiam się, co kieruje ludźmi w momencie dysponowania dużą gotówką ?. Wiem, że to efekt ciężkiej pracy, ale czy naprawdę w kuchni potrzebne są wytłaczane włoskie krzesła ? a w łazienkach włoskie kryształowe żyrandole ?
I przypomina mi się osoba z mojej bliskiej rodziny...pochodząca ze wsi i tylko ona dostała szansę na naukę w szkole wyższej, bo dla reszty rodzeństwa nie starczyło pieniędzy.
Po studiach i małżeństwie , ojciec tej osoby sprzedawał po kawałku pole, a w końcu i zabudowania gospodarcze aby było na coraz większe dla nich mieszkanie. I kiedy kupili szeregówkę, woda sodowa uderzyła do głowy....tylko oni mieli 2 metry płotka z kutej balustrady w róże :) gdzie reszta była ogrodzona normalnymi płotkami. No ale wisienka na torcie..... w sypialni potrzebny był jakiś obraz na ścianę nad łóżkiem,...postawiono na galerię...wypożyczono obraz, który wisiał tydzień, nie podobał się, wiec przywieziono inny ...i tak do czterech razy sztuka.
I ten co wisi też się nie podoba.
a kafelki do łazienki wracały do sklepu 3 razy.... bo w domu nie ten odcień....
Nie zazdroszczę ludziom bogactwa, podobają mi się odnawiane dworki, mieszkania w starych kamienicach, tam pasują takie meble i dodatki, ale zmieścić na 100 metrach wszystko co mogło by się zmieścić w 300 metrowym dworze to parodia.
Same w sobie te wnętrza są "ładne" ale nie maja charakteru, tylko błysk bogactwa i przerost nadmiernych ambicji właścicieli.
I coraz częściej sie z takim stanem rzeczy spotykam.
No ale ja jestem z poprzedniego stulecia, więc wybaczcie babci te gryzmoły :)
Sama mieszkam na 30 metrach i jestem szczęśliwa, nie tym co posiadam, bo mam wszystko co potrzebne do życia ...ale szczęśliwa stanem ducha.
http://www.rajnet.pl/wp-content/uploads/2018/08/luksusowe-apartamenty.jpg
![]() |
| zdjęcie ze strony z linkiem |
Od 2012 roku do dziś około 20 pałaców Dolnego Śląska znalazło nowych właścicieli, a w wielu innych trwają prace rewitalizacyjne. Z ruin podniesiono m.in. renesansowy dwór w Goli Dzierżoniowskiej i barokowy pałac w Chróstniku. Wyremontowano otoczony fosą, neogotycki zamek w Karpnikach, pałac w Kamieńcu, Kwietnie i Borku Strzelińskim, który pełni funkcje hotelu i restauracji. Szansę na drugie życie dostał również Dwór Sarny, choć nie dał mu jej książę Karol, poważnie zainteresowany nim kilka lat temu. Wkrótce warszawiacy wyremontują go i przeznaczą na hotel i salę koncertową. Dawną świetność powoli odzyskuje również pałac w Gorzanowie, Kamieńcu Ząbkowickim, Łękanowie, Korytowie, Kębłowicach i zamek Niesytno w Płoninie. Ponad 500 pałaców i dworów na Dolnym Śląsku nadal wymaga pilnego remontu, na liście zabytków potrzebujących finansowego zastrzyku jest pałac w Roztoce, Mrowinach, Pobiednej, Piotrkowicach, Piszkowicach, Kluczowej i Bożkowie.
A to ruiny pałacu w Niesytnie....Od 2012 roku do dziś około 20 pałaców Dolnego Śląska znalazło nowych właścicieli, a w wielu innych trwają prace rewitalizacyjne. Z ruin podniesiono m.in. renesansowy dwór w Goli Dzierżoniowskiej i barokowy pałac w Chróstniku. Wyremontowano otoczony fosą, neogotycki zamek w Karpnikach, pałac w Kamieńcu, Kwietnie i Borku Strzelińskim, który pełni funkcje hotelu i restauracji. Szansę na drugie życie dostał również Dwór Sarny, choć nie dał mu jej książę Karol, poważnie zainteresowany nim kilka lat temu. Wkrótce warszawiacy wyremontują go i przeznaczą na hotel i salę koncertową. Dawną świetność powoli odzyskuje również pałac w Gorzanowie, Kamieńcu Ząbkowickim, Łękanowie, Korytowie, Kębłowicach i zamek Niesytno w Płoninie.Ponad 500 pałaców i dworów na Dolnym Śląsku nadal wymaga pilnego remontu, na liście zabytków potrzebujących finansowego zastrzyku jest pałac w Roztoce, Mrowinach, Pobiednej, Piotrkowicach, Piszkowicach, Kluczowej i Bożkowie.
Niesytno widziane z drogi


A ja wole inspiracje kulinarne:)
OdpowiedzUsuńNa wnętrzach się nie znam, tzn. na modzie.
Grunt, żeby w mieszkaniu było czysto, schludnie i bez zbędnych gadżetów i zagracania mnóstwem zieleni: kwiatów:)
Jestem zawsze pod wielkim urokiem odrestaurowanych starych domów, czy ruin budowli. Pieniądze, pomysłowość ludzka działają cuda.
Pozdrawiam pięknie przedświątecznie:)