![]() |
| z netu |
Dzisiaj znów miałam nieprzespaną noc, ból dokuczał mi cały czas , taki tępy, rwący, nie pomogła tabletka przeciwbólowa, - biorę tę słabszą , bo nie chcę się przyzwyczaić do silnych leków, tamte biorę w ostateczności. Wysłuchała audycji o narodzie i społeczeństwie, jaka jest między nimi różnica .
Wypowiadali się słuchacze dzwoniący do radia, ciekawe ale większość utożsamia nas już tylko ze społeczeństwem / patrząc na wszelkie podziały pomiędzy ludźmi - polityczne, kulturowe/Naród to grupa ludzi, których łączy to samo pochodzenie, kultura, język, religia, więź, kolor skóry itd.Społeczeństwo to większa grupa ludzi (naród + mniejszości), których łączy tylko kraj, miasto zamieszkane.
Nawet w codziennej terminologii posługujemy się słowem społeczeństwo, a przecież Prymas Tysiąclecia , kardynał Stefan Wyszyński w swoich kazaniach i publikacja zwracał się do NARODU
....Bądźcie odpowiedzialni za ład społeczny i moralny, ład myśli i uczuć, odpowiedzialni za przyjęte na siebie obowiązki, za miejsce, jakie zajmujecie w ojczyźnie, w narodzie, w państwie, w życiu zawodowym. Tą drogą idzie się do wielkości. A narodowi potrzeba wielkości. Nie myślcie, że naród może wypełnić swoje zadanie tylko z pomocą ludzi bez wyrazu, którzy żyją byle jak, aby przeżyć, aby jakoś się odkuć, aby wykręcić się tanim kosztem; dzisiaj na uczelni profesorowi, a jutro na urzędzie czy stanowisku podjętym obowiązkom. Łatwizna życiowa jest największym wrogiem współczesnej Polski. Nie tylko niekompetencje, ale i nieuczciwość ludzi kompetentnych, wykształconych, znających swoje zadania, nawet dobrze uposażonych, może doprowadzić do straszliwej katastrofy naszej ojczyzny.
Opis: wypowiedziane w 1979.
Bóg nigdy nie rezygnuje ze swoich dzieci, nawet z takich, które stoją plecami do Niego.
Źródło: Kromka chleba, oprac. Zdzisław J. Peszkowski
Człowiek w Narodzie żyje nie tylko dla siebie i nie tylko na dziś, ale także w wymiarze dziejów Narodu. Jeżeli powtarzano nam „Finita la Polonia” a głos z Watykanu mówił: „Polska nie chce umrzeć”, to było to tylko potwierdzenie wolni Narodu. Polska może żyć własnymi siłami, własnymi mocami, rodzimą kulturą wzbogaconą przez Ewangelię Chrystusa i przez czujne, rozważne działanie Kościoła. Polska może żyć tu, gdzie jest, ale musi mieć ku temu moc. Musi patrzeć i ku przeszłości, aby lepiej osądzać rzeczywistość, i mieć ambicję trwania w przyszłość. Naród jest jak mocne drzewo, które podcinane w swych korzeniach, wypuszcza nowe. Może to drzewo przejść przez burzę, mogą one urwać mu koronę chwały, ale ono nadal trzyma się mocno ziemi i budzi nadzieję, że się odrodzi (…).
- Źródło: ks. Bronisław Piasecki, Ostatnie dni Prymasa Tysiąclecia, Poznań 2001, s. 11–12.
https://pl.wikiquote.org/wiki/Stefan_Wyszy%C5%84ski
Przysnęłam około 4 rano , a obudziłam się już o 6:30. Cóż, nie umiem leżeć w łóżku, wstaję, robię kawę z kurkumą, cynamonem, imbirem, chili i co tam jeszcze mam, i wypijam spokojnie w łóżku. Psina wstaje ze swojego fotela i kładzie się obok mnie, tak wiem, że pies nie powinien...itd, ale nie mam sumienia zabierać jej tych miłych psich chwil, zwłaszcza że jest już stara, ma 13 lat i dużo przejść za sobą. Musiałam ją zabrać z poprzedniego domu, bo przy X pewnie by w ciągu miesiąca odeszła.
myśli, że jest małym yorkiem ha ha
pościel zawsze stłamszona, poprzykrywana....no ale jak jej zabronić ?
Tutaj ma spokój, nie ma stresu, tak samo jak ja :)
Później idziemy spokojnie na spacer, a po powrocie dopiero obie jemy śniadanie, i zabieram się do codziennych porządków: wyczyścić piec, przynieść węgla i przygotować go do palenia.
Lubię palić w piecu, ogień jest dla mnie taki magiczny, mogę siedzieć i wpatrywać się w płomienie, słuchać trzaskających szczap...czuć ciepło rozlewające się po domu.
Zawsze ja paliłam, w poprzednim domu także.
Dzisiaj przeczytałam o zmniejszonej ilości refundowanych leków.... moje też tam są, obawiam się, o ile wzrosną koszty ich zakupu, skoro już muszę je brać do końca życia ?
Ech los polskiego emeryta...



Kochana
OdpowiedzUsuńNa taką kawkę, to ja się wpraszam:)
Masz bardzo przytulne mieszkanko:)
W piecu palić nie umiem, choć mieszkałam na wsi. Palił zawsze mężczyzna w domku, a to Tato, to Dziadzio.
Przygotowania do świąt wokoło, a ja jeżdżę po lekarzach tylko. I mnie ból nie odstępuje, ani na krok.
Pozdrawiam miło:)