19 czerwca 2013
CHROŚNICA - TRĄBA POWIETRZNA
Wczoraj , po całodziennym upale , gdzie na termometrze okiennym zanotowałam 46 stopni około godziny osiemnastej zachmurzyło się groźnie niebo, z oddali słychać było pomrukiwania i grzmoty.... zbliżała się burza....
po chwili była już nad naszym domem, zaczęło się mocno błyskać i grzmieć, piorun nawet trafił w sosnę opodal naszego domu ścinając jej czub....
ulewa i grad wielkości grochu i niekiedy piłeczki pingpongowej bębnił po dachu, przed domem zaczęło robić się biało...
staliśmy z Ludwikiem z aparatami przy otwartych drzwiach, ale ulewa nie dała nam szansy wyjść na zewnątrz...
po jakimś czasie chmura burzowo gradowa przesunęła się dalej....
z radia dowiedzieliśmy się , że w Chrośnicy wcześniej przeszła trąba powietrzna... to wieś niedaleko Jeleniej Góry - i nas...
pojechaliśmy więc dziś naocznie przekonać się o sile żywiołu.... zdjęć nie wypadało nam robić bo przecież to ludzka tragedia...ale faktycznie widać było zniszczenia.
TUTAJ WIĘCEJ
i tutaj.....
https://www.youtube.com/watch?v=6-tx8BSaLEE
Rozmawiałam z dziadkiem, który ze stoickim spokojem grabił zerwane ze swojego dachu dachówki, później przyjechał z taczką i powoli łopatą wrzucał je pokruszone na taczkę.
Pytam go jak sobie poradzi.... a on spokojnie mówi.... trzeba zrobić tu trochę porządku....!!!!
a jak pan przeżył nawałnicę ?
a pani.... połamało drzewa, porwało stodołę, tak tu w okręgu.... i tyle....
Myślę, że poszkodowani nie zostaną bez pomocy....
A my wracając zajechaliśmy jeszcze na cmentarz i tylko pod kościół. Niestety wszystkie kościoły są pozamykane, nawet nie można przez kratę zobaczyć wnętrza...
i tylko Jezus nie mógł przygarnąć do swojego serca poszkodowanych, ponieważ i jemu utrącono ramiona.
jedyne zdjęcie zrobione z oddali pokazuje tragedię, która rozegrała się we wsi ....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
...Jezus nie potrzebuje rąk, aby przygarnąć, on potrzebuje wiary i zaufania...Mam nadzieję, że poszkodowanym ani jednego, ani drugiego nie zabraknie...
OdpowiedzUsuńSerdeczności
Żal mi wszystkich poszkodowanych i tych co gaz, zabrał domy, i tych co na skutek nawałnic tracą mienie i górnika, który dziś zginął w kopalni na Rudnej ( miał się własnie żenić). Wszystkich żałuję bardzo mocno. A takie rzeczy coraz częściej nawiedzają Polskę i sami sobie podziękujmy. Matka natura się mści.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
To zawsze przykry widok.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
To straszne jak w momencie może wszystko zniszczyć żywioł!!! Przykro jak spotyka ludzi coś takiego. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedzinki u mnie.
OdpowiedzUsuńTo straszne :( U nas we wsi obok tez była trąba powietrzna, połamane drzewa, wiele dachów pozrywanych :( Nie byłam tam. Czułam, że chyba nie chciałabym, żeby mój zrywany dach przyjeżdżali oglądać ludzie a i tak jeździły tam dosłownie pielgrzymki! Oby to był już koniec tych burz, gradów i trąb...
OdpowiedzUsuńNie wiem jak mogę Ci podziękować za wszystkie Twoje ciepłe słowa na moim blogu. Dodawałaś mi siły w ten trudny dla mnie czas, dziękuję Ci, że jesteś!!! :)))
Zywiol niszczy....i idzie dalej, i nawet nie pomysli, ze my ludzie mamy problem...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
Dziadek ma najlepszy sposób na życie - nie przejmować się tym na co się nie ma wpływu i poprawiać to na co się ma. A tak na marginesie, poprawcie mnie, bo ja nie pamiętam takich wydarzeń i takich wiadomości czterdzieści lat temu.
OdpowiedzUsuń