oż ja głupia.... żałowałam już po 5 minutach jazdy...
Na niebie pojawiły się chmury, słoneczko się schowało, ale nic to ..jedziemy swoja trasą....
mijamy Dębowy Gaj , zjeżdżamy w dół koło dawnego młyna i ...
próbowaliśmy kawałek dalej pojechać, ale nie dało rady.... wartki nurt i pewnie wyrwy w jezdni, które tworzyły wiry... nie chcieliśmy ryzykować...trzeba było wrócić i jechać objazdem....
a to kilka zdjęć.... mieszkańcy mówili że to już 'mała woda" kulminacja przeszła jak padało....
nie sądziłam, że Bóbr może aż tak wylać, potworzyły się na polach jeziora, nadleciały zaraz stada mew, kaczek, boćki tylko się uwijały... no dla nich to raj....
ale rolnicy , którzy mieli tu zasiane uprawy ? nic przecież z tego już nie urośnie, zgnije na pniu....
ot taka dola rolnika.... tylko współczuć....
| w oddali drzewa na mości |
| widok z mostu |
No i przez cały dzień padał drobny deszcz, zmarzłam niemiłosiernie, bo jednak żyłka wędrowca się odzywała, stawaliśmy co jakiś czas aby zrobić zdjęcia...
całe szczęście, że w domu można było rozpalić w kominku i ogrzać się jego ciepłem.
na pociechę Wiebicielom płotka.....
...rzeczywiście wylało...oby nie było powtórki powodzi z 1998 roku...
OdpowiedzUsuńSerdeczności:)
O plotek jeszcze stoi, pochylony coraz bardziej ale jest!!! i malowniczosci ma sobie duzo. Ptactwo wyglada cudnioe ale szkoda rolniczych wysilkow, ktore chyba poszly na marne...sciskam serdecznie
OdpowiedzUsuńżywioł smuci wszystkich, miejmy nadzieję, że słońce to wszystko wysuszy, wygrzeje - artystyczne fotki - pozdrawiam
OdpowiedzUsuńhttp://kadrowane.bloog.pl/
Kocham wodę, ale z pewnościa nie w nadmiarze. Przykro, że rolnicy tyle pracy włożyli i nic z tego nie będą mieli. Ja bym się zapłakała gdyby mi ogródek zalało, a co dopiero pole. Przecież im zbiory z niego były potrzebne do dalszego życia. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWidok okropny,ale całe szczęście wszystko wraca do normy :) Na zaporze wode zatrzymali więc już nie powinno zalewać i podtapiać :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
tragedia:(
OdpowiedzUsuńMój Boże! Niechaj już świeci słońce i wszystko suszy!!!!!
OdpowiedzUsuńOkoliczni rolnicy liczą straty, ci bogatsi robią zdjęcia dokumentujące dla firm ubezpieczeniowych. Ciężki kawałek chleba, choć ponoć "samo im rośnie".
OdpowiedzUsuńKochani(-ne). Zupełnie nie macie racji! To nie jest żadna tragedia! Rzeczka jest, co wylewa od kilkuset lat. Nikomu nie przeszkadza. To jest naturalne rozlewisko Bobru, które ratuje parę miasteczek i miast nawet poniżej, żeby tamtejszym mieszczuchom tyłków nie podmyło.
OdpowiedzUsuńSą miejsca, gdzie rozlewa się od zawsze i nie ma co z tym walczyć, tylko trzeba myśleć i budować się/mieszkać tam, gdzie nie podtapia.
Szczerze mnie wkurwiają ludzie, których podtapia co roku. Ok bieda jest, ale podobnych ruin, jak te podtopione w koło za półdarmo pełno. A jest tu parę takich miejsc, gdzie woda musi wejść do domów, bo nie ma się gdzie rozlać. Fizycznie nie ma. Więc cieszmy się, że się w Dębowym rozlewa. To jest normalne i zdrowe. Wieś stara jest na górce. Ludzie rozum mieli. Nie ma tu żadnej tragedii.
Ukłony.
Sąsiad
znasz realia tutejsze i masz pewnie rację..... ale pola sa zalane, to rozumiem ryzyko rolników.... może gdyby tu były łąki.....
Usuńale jak widzisz wybudowano w Dębowym oczyszczalnie scieków...którą też zalało.... i wszystkie studzienki....
nie wiem , może tak musiało być bo przecież to jacyś inżnierowie projektowali...
Palanty nie inżynierowie!
UsuńPowinni iść siedzieć, jak się zrobi jakieś skażenie.
Zobacz na mapie jakiejś, gdzie jest wieś (stara) i jak Bóbr płynie.
To naprawdę nie jest żadna tragedia. Tu droga trochę przeszkadza rzece. Ludzie świetnie wiedzą, gdzie wylewa od lat. I bardzo dobrze, że wylewa. Po co tam pola obsiali?
Głupota ludzka nie zna granic.
oj masz rację Sąsiedzie.... wiem gdzie leży stara wieś .... jednak dawniejsi ludzie mimo że nie "ucone" lepiej wiedziały niż obecne wykształciuchy....
Usuńno i były pola zmeliorowane, czyszczone rowy.... a teraz ? nikt na to nie zwraca uwagi.
pozdrawiam...
Oj sąsiadka, nie powinno być zmeliorowane! To jest wszystko na głowie postawione. Kiedyś wylewały małe dopływy tego Bobru, o tu w okolicy małe rzeczułki. Zalały ze dwie chałupy, lasy i pola, te co zawsze. Teraz nie wylały. Znajomy mówił wczoraj, że uregulowane pięknie i wszystko poszło w dół. Górale-melioranci regulują to co się da, zasuwają tu całe lata. No to wylało niżej, gdzie widziałaś. Przyjdzie zaraz mądry, pogłębi i ureguluje niżej. Też nie będzie tu wylewać. A następnym razem szlak trafi we Lwówek, Bolesławiec i dalej coś jeszcze niżej...
UsuńAle co mi tam, ja na górce mam uregulowane i łąki mi już nie zalewa. Szlak trafi Wrocław, Drezno, Pragę czy Warszawkę. Może i dobrze, tam siedzą politycy, uczeni, co się z ekoterrorystów śmieją i co się na wodzie lepiej znają. No to niech łapią za worki.
Ukłony.
Sąsiad
Kalosze i peleryna przeciwdeszczowa to odpowiedni strój na dzisiejsze czasy
OdpowiedzUsuńoj faktycznie wylało...
OdpowiedzUsuńPłot do kolekcji zdjęć z krzywymi płotami
OdpowiedzUsuńMasz kilka takich zdjęć.
Pozdrawiam
Podchodzę z pokorą do mojego błotka i podtopionej działki jak widzę takie obrazki. Współczuję zawsze ludziom mieszkającym w rejonach narażonych na powodzie bo zdarza sie że ponoszą ogromne straty. Wkładamy tyle pracy w nasze domy i ogrody a potem woda to niszczy.
OdpowiedzUsuńPłotek bardzo mi sie podoba, właśnie taki malowniczo pochylony
Podtopienia czy też zalanie jak by to zwał jest wielką tragedią dla wielu ludzi i zwierząt.Myślę że dużą winę ponosi tu człowiek który bezmyślnie niszczy naturalne środowiska dookoła siebie nie bacząc na skutki tej bezmyślności.Płocik jeszcze się trzyma nawet deszczową pogodę przetrwał,pochylając się jakby w ukłonie przed kapryśną aurą.Pozdrawiam bardzo serdecznie.
OdpowiedzUsuńA najgorsze jest to, że prognozy nie sa optymistyczne!
OdpowiedzUsuńhttp://www.jelonka.com/news,single,init,article,46926
OdpowiedzUsuńdzięki :)
Usuńtu potrzeba Salomonowego wyroku....
Spierają się dwie panie w pociągu: jedna chciała okno otworzyć, druga nie chciała na to pozwolić.
Zawołano konduktora.
- Umrę na zapalenie płuc, jeśli okno będzie otwarte - woła jedna.
- Uduszę się przy tym zamkniętym oknie - woła druga.
Konduktor nie wie, co robić. Wtedy jeden z podróżnych podsuwa rozwiązanie:
- Niech pan najpierw otworzy okno - to umrze pierwsza, a potem pan okno zamknie - to umrze druga i wreszcie będzie cicho.
:) ej tam, nie relatywizuj! - Albo łąka u Stacha za stodołą, albo Wrocław... :)
UsuńNiestety, takie opady zawsze powodują mniejsze lub większe tragedie. Każdy je swoim okiem mierzy. A że człowiek durny dzisiaj to racja.
OdpowiedzUsuńZbyt pochopnie niektórzy całą naturę chcą ukształtować po swojemu.