Chyba każdy zna banknot 20 złotowy.... no to o nim bedzie dziś mowa na poprawę humoru.
Dzwonek do drzwi, mówię do Ludwika idź - ktoś do ciebie....więc Ludwik schodzi na dół...
za chwile wraca, a ja pytam - pożyczył czy oddał...?
nooo ...pożyczył 20 złotych - powiedzmy - pan X
za kilka dni historia się powtarza....
dzwonek do drzwi, Ludwik schodzi, po chwili wraca i mówi
X oddał 20 złotych
za godzinę znów dzwonek, Ludwik schodzi , wraca na górę bierze te 20 zł i niesie na dół...
pan Y tym razem pożyczył....
za kilka dni znów to samo ..
dzwonek do drzwi.........
pan Y oddał 20 złotych....
no to świetnie mówię, ale za godzinę znów dzwonek do drzwi....
Ludwik schodzi.....wraca na górę bierze 20 złotych i schodzi na dół
pożyczyłem panu Z .....
za kilka dni.....
to już znacie......:)
koledzy X Y Z + reszta świetnie prosperują pod sklepem bo za 20 można dostać chyba ze 4 nalewki....
pieniądz jest w ciągłym obiegu...
tylko ja nie wiem czy te nieszczęsne 20 złotych jest nasze czy nie nasze...
ale to może jest dobra lokata na czarna godzinę ? bo jakby tak pożyczyć z 1000 złotych ?????


...prawie apropo's...http://www.youtube.com/watch?v=WbAq-WyDgQM
OdpowiedzUsuńMiłego słuchania :)
Serdeczności :)
oj Meg uśmiałam sie , świetne :)
Usuń:D pan ludwik ma cierpliwosc
OdpowiedzUsuńBo tam kiedyś był bank. :)))))))))))))))))))))))
OdpowiedzUsuńod razu widać że "kształceni" :)
UsuńPławna - stolica "podsklepowych" ekonomistów! ;)
OdpowiedzUsuńmoże do Min. Finansów ich?
UsuńNie wiem czy miałabym tyle cierpliwości :D
OdpowiedzUsuńa ja pijaków nie krytykuję, nie wyśmiewam. niektórzy to bardzo wartościowi ludzie, tyle że lubią pić. celowo nie używam określenia "zeszli na złą drogę", bo zło i dobro to pojęcia względne.
OdpowiedzUsuńkiedy ktoś taki nie sprawia mi lub innym problemów, nie mam nic przeciwko czy pije czy nie.
ja ich nie krytykuję..... post jest trochę żartobliwy, być może tego nie zauważyłęś....
Usuńgdyby było inaczej żaden by nie dostał złotówki a tak interes sie kręci i wszyscy są zadowoleni....
a ja potrafie jeszcze odróżnić DOBRO OD ZŁA :))))
zauważyłem, ze nie krytykujesz :-)
Usuńpo prostu napisałem ze ja nie krytykuję, bo wiele osób to robi, wywyższając się w ten sposób ale absolutnie nie miałem Ciebie na myśli
Ja pożyczyłam 100 zł najbliższemu sąsiadowi, choć żona tegoż ostrzegała. Oddała po roku, jak się poskarżyłam. Rezultat taki, że sąsiad się nie odzywa. Jest obrażony.
OdpowiedzUsuńTeż tak mam. Pożyczam, wtapiam szmal i tracę znajomego. Juz przestaje poznawać. Ale nie powiem żeby mnie to szczególnie smuciło :-)
UsuńMam problem z tymi, ktorzy pija...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
Pieniądz nie moze leżeć bezczynnie;)
OdpowiedzUsuńPo podobnych doświadczeniach zrezygnowałem z prowadzenia wiejskich usług parabankowych. Jak chcą, niech się obrażają. Sąsiedztwo sąsiedztwem, ale ja musze na to 20 zł trochę się napracować, czego oni zdają się nie rozumieć.
OdpowiedzUsuńPrzemek ty za to "pożyczasz: a to przyczepkę, a to "opatę " lub grabki.....
Usuńbo z sąsiadami "trza żyć " :)
Właśnie ma dobroć skończyła się m.in. po przygodzie z przyczepą.
UsuńDobre:) Kiedy zamieszkałam na mojej wsi- miałam to samo. Skończyło się w momencie, gdy powiedziałam, że mąż kasę trzyma. Do mojego męża przyszli tylko raz- pierwszy i ostatni, a ja nie wnikałam, o czym rozmawiali:)
OdpowiedzUsuńTeż mam takiego:klienta",tyle że czatuje na mnie gdy idę do sklepu,dzisiaj nawet był bardzo zaniepokojony że mnie od pewnego czasu nie widział.Pożycza na chleb,oddaje i znowu pożycza.Tylko tyle że go nigdy nie widziałam pijanego/jego sąsiedzi mówią że pije/.
OdpowiedzUsuńI jak tu się nie uśmiechnąć???
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Tylko szkoda, że to 20 zł się nie pomnaża, bo w końcu cały czas jest w biegu:)
OdpowiedzUsuń