Dzisiejszy dzień był bardzo pracowity.... ale i trochę stresująco wesoły....
Jak wiadomo młody miał się wyprowadzic do 30 sierpnia..... wczoraj wieczorem wyszedł z domu bez słowa.... spakowane kartony stoją... no a dzis juz 1 wrzesień....
Zmieniliśmy więc zamek w drzwiach i klucze dostał już nowy właściciel - a dla "nieodbierającego telefonu młodego " czekała w drzwiach powiastka....
i pojechaliśmy. Dodam że młody "zgubił klucz" i od kilku dni wchodził do swojego pokoju po drabinie z tarasu !!!! Oczywiście w nocy.... więc dopiero sąsiad go nakrył....
A w domku czekały juz na mnie ogórki w słojach, .. te słoiki dostałam od poprzednich włascicieli, zreszta duzo wspaniałości pozostało w domu .... dokupiłam więc tylko gumki i sprężynki i zakisiłam. Jako ciekawostkę podam, że na wieczku od słoja jest napis...Huta Szkła w Pieńsku... cena detaliczna 300 zł.... może jutro zrobię fotkę....i wstawię....
to kuchnia, którą czeka malowanie i wymiana mebli.... ale na razie panuje tu tylko rozgardiasz....
Pokażę również swoją przyszłą pracownię.... na razie tam jest tak samo jak w kuchni... poupychane gdzie co możliwe, naustawiane.... ale powoli będę ją dopieszczać, wizję juz mam... :)), na ścianie będą wisiały półki z gabinetu Ludwika.... będzie nowy fotel, firany..... ech oby tylko nie brakło mi czasu na to wszystko.
Po obiedzie zrobiłam sobie króciutki spacer dookoła domu i w przydrożnej kapliczce znalazłam figurkę Świętego Antoniego... wprawdzie Dzieciątko jest bez głowy ale co tam.... przecież to MÓJ PATRON... i
jest na wyciągnięcie ręki....
Około 18 godziny jest telefon od młodego, .... kiedy wracamy bo on już ma samochód..... za godzinę odpowiada Ludwik. Wracamy więc do domu.... - samochodu brak - a młody wpada i pyta ... czy jutro będziemy w domu? bo on by część wywiózł własnie w niedzielę....
Jutro niedziela mówi Ludwik więc teoretycznie będziemy w domu ale raczej to nie dzień na przeprowadzkę, więc młody dostaje termin - w poniedziałek rano o 8.00
No i nie wiadomo czy śmiac się czy płakać....bo to jest prawie jak w tym dowcipie na budowie...Robotnik biega po całym placu budowy z pustymi taczkami - tam i z powrotem i tak cały czas. Przychodzi kierownik, patrzy ze zdziwieniem i pyta się robotnika:
- Panie, co pan tak latasz z pustymi taczkami?
- A bo taki tu zapierdol , że nie ma czasu załadować.
I tak samo z naszym.... cały czas w biegu... tylko za czym skoro nie pracuje ????
Życie to czasem jeden wielki dowcip, przynajmniej w wydaniu niektórych ludzi:( Życzę mniej kłopotów, a dużo radości z urządzania domu. Zachwyciło mnie okno w kuchni jest wspaniałe, bardzo podoba mi się jego taki "staroświecki" układ. Zazdroszczę też ślicznej Maryjki. Sama zbieram takie stare figurki, bardzo je lubię. Pomalutku Twoja pracownia też nabierze rumieńców i będziesz w niej twórczo spędzać czas, pozdrawiam cieplutko. Ania:)
OdpowiedzUsuńWidzę, że kłopoty z młodym nie mają końca...oby jednak kiedyś nastąpiło szczęśliwe rozwiązanie...
OdpowiedzUsuńPrzed Tobą chyba najfajniejsze...urządzanie domku, prawdziwa przyjemność.
Pozdrawiam ciepło
E, no fajny ten domek. Okna piękne, takie jakie lubię. Czy możesz napisać mi na skrzynkę ile jest metrów i ile takie cudo w tych rejonach kosztuje? Będę bardzo wdzięczna, oczywiście kiedy znajdziesz chwilę czasu. A Młody jest fajny, nic dodać, nic ująć.. Buziaczki
OdpowiedzUsuńAleż masz cudną, dużą, widną kuchnię...i te stare okna...ehh, ...a młody wciąż w swoim żywiole...że też musi Was w ten żywioł wciągać...:(
OdpowiedzUsuńKreślę serdeczne pozdrowienia:)
Witaj. Dziękuję za ciepłe słowa otuchy. Są mi bardzo potrzebne... Bardzo miło tu u Ciebie i zagoszczę na dłużej ;-) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńKochana, to jego kłopot a nie wasz. Wy swoje rzeczy macie. Niech sobie pobiega :)
OdpowiedzUsuńWitam
OdpowiedzUsuńDzięki za wizytę u mnie. Trochę poczytałam od tyłu, żeby się zorientować o czym piszesz. Widzę, że urządzam nowy dom. To są wspaniałe chwile. Nowe miejsce, nowe życie we dwoje, to wspaniale.
Też dziergasz? Podoba mi się ścieg w zygzaczki. Śliczne kolorki. Ja nie próbowałam jeszcze tego ściegu, bo nie mam wzorku. Życzę radosnego zasiedlania domu i udanego każdego dnia.