Nie sposób funkcjonować w takim upale,niedzielę przesiedzieliśmy w domu, a dziś tylko wyjazd po niezbędne zakupy.
Dopiero pod wieczór wyszłam sfotografować niebo..... ale długo nie dało się wytrzymać na dworze, komary cięły jak wściekłe a na dodatek pojawiły się szerszenie....
ale fotki ładne ci wyszły
OdpowiedzUsuńJuż jest lepiej. Komary nie cięły u nas tak mocno, ale pot z tyłka ściekał. Śliczne to niebo. A była u Was burza.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
...u nas wczoraj było ...36 stopni, dziś ulżyło, a komarów niet:)
OdpowiedzUsuńKreślę pozdrowienia!
Ps...fantastyczne chmury!:)
lubie cieplo, ale to juz przesada... jak jechałam dzis do babci na cmentarz to 3 razy mi sie po drodze slabo zrobilo;/
OdpowiedzUsuńNie lubię upałów, wolę wtedy siedzenie w domu przy robótce.Na szczęście komarów u nas tak w miarę,nie dokuczają za bardzo ,szerszenia nie spotkałam na szczęscie/
OdpowiedzUsuńA ja uwielbiam upał,cieszmy się nim bo już niedługo będzie wietrznie i deszczowo. Czy te piekne widoki masz koło swojego domu?
OdpowiedzUsuńAniu te widoki to wokół tego starego.... w nowym miejscu sa tez piekne i kiedys je wkleję
Usuń