Pisałam kiedys że na blogu pojawiła się złośliwą osobą.... tą osobą jest mój były mąż.... nadal mnie śledzi choć nie wiem po co.
Rozmawiałam dzisiaj z córką, która mi powiedziała, że jej się chwalił , że czyta te "bzdury", że jestem namierzona, wie gdzie mieszkam itd....
blog jest otwarty - tak postanowiłam - i czytać go może każdy....więc to nie tajemnica że zmieniam miejsce zamieszkania....
Jak myślicie .... czy to jest normalne ???? według mnie to już choroba..... żywić się cudzymi osobistymi sprawami.....mnie nie interesuje z kim eks mieszka i gdzie mieszka, nasze drogi się rozeszły dwa lata temu.... w sprawach córki , ale moje sprawy osobiste nie powinny go obchodzić.
Napiszcie ....jak Wy to widzicie.... a może macie jakieś doświadczenie w podobnej sprawie?
Z przyjemnościa skorzystam jeżeli podpowiedzi będą skuteczne.
To tyle na razie.... jedziemy do pracy.....a może już jestem śledzona?
Po wpisach (archiwalnych)doszłam do wniosku,że eks jak pies ogrodnika - i najwięcej przyjemności bu mu sprawiło, gdybyś sobie w życiu nie radziła.
OdpowiedzUsuńNie myśl o tym za dużo, to sprawy przeszłe:)
Powodzenia!
A niech czyta. Nie masz powodu by się tłumaczyć z takiego czy innego spędzania czasu. W ogóle bym się nie przejmowała. Może to zazdrosna miłość? Jak śledzi - to znak, że to jemu się nie powiodło. Zadowolony z życia człowiek ma masę innych zajęć i realizuje swoje pasje.
OdpowiedzUsuńJa też miałam problemy z ex-chłopakiem, ale to psychopata był.. Moim zdaniem źle robisz, że o nim w ogóle piszesz, to go tylko podjara jeszcze bardziej i nakręci do dalszego nękania...
OdpowiedzUsuńniech czyta jaka jestes szczesliwa!
OdpowiedzUsuńSprawdź pocztę, opiszę Ci moją przeprawę z Trollem...
OdpowiedzUsuńA Twój były...nic nie rób, nie karm TROLLA, nie dyskutuj, niech się sam karmi swoim jadem, skoro lubi...:)
Kreślę pozdrowienia!
Zalecam spokój i rozwagę, porywczość rzadko komu służy. Jednak jeżeli masz zamiar iść na wojnę (czego nie polecam), to dwa cytaty geniusza militarnego:
OdpowiedzUsuń"Wojna jest środkiem jaki wybrali nasi wrogowie, więc ja mówię: dajmy im wszystkiego, czego chcieli."
"Musimy z nimi walczyć, nie rozmawiać. A potem ścigać ich i nękać aż nie będą wyć: Litości!"
William Tecumseh Sherman
A na poważnie: Prewencyjnie napisać zażalenie na niego na policję. Uspokoją go, a jak nie to zawsze będzie papier, że próbowałaś. Świetna baza do dalszego ataku i ostatnie ostrzeżenie zarazem.
A ja przeciwnie. Ostatnio miałem przeprawę z pewnym podobnym kolesiem pod moją siatką. Mocno nim popsułem swój żywopłot, o innych detalach nie wspomnę. Na policji się to zeznaje, jako "obezwładnienie napastnika". Szczerze polecam.
OdpowiedzUsuńjak będzie taka potrzeba Sąsiedzie to ma mnie kto bronic :)))
UsuńI nie przebierajcie w środkach. Nikt nie ma prawa nikogo nachodzić albo straszyć. Zresztą policja tam nie jest głupia (ukłony dla naszej Policji z Lwówka!), wszystkich znają i wiedzą, kto guza szuka, a kto ma prawo siedzieć w spokoju na swoim.
UsuńWandziu, czas,potrzebny czas, przerobiłam to własnej skórze i teraz jest już dobrze.
OdpowiedzUsuń