24 maja 2012

ŚWINY ZAMEK


aleja prowadząca do zamku

Z Bolkowa wyruszyliśmy na zamek w Świnach,  i   zatrzymaliśmy się   na łące  pełnej  dmuchawców....

przez mostek -  dawniej pewnie zwodzony podeszliśmy pod bramę,   uderzył nas majestat tego miejsca.... już wiedziałam,  że jest to niesamowite miejsce z pozytywną energią, która daje się wyczuć, z tajemniczą magią.... miejsce pełne dostojnej grozy i piękna. Wiedziałam , że to odwzajemniona miłość ....czułam się tu  jak w domu....

http://www.zamkipolskie.com/swiny/swiny.html

przed bramą krzątał się starszy człowiek, dziwny.... i jakos pasujący do tego miejsca. Na pytanie czy można wejśc na dziedzinieć / brama była zamknięta na dłuuuugi łańcuch/,  odpowiedział że tak, wpuści nas ale trzeba zapłacic. OK.... mówimy...
 Zaczął więc rozplątywać ten łańcuch, bez słowa z opuszczona głową.... trwało to dobre 5 minut....  cierpliwie czekaliśmy.
Kiedy otworzyły się zamkowe wrota..... zaniemówiliśmy z zachwytu.... gra świateł i cieni w tym zniszczonym dziedzińco - holu sprawiła , że aparaty poszły w ruch....
zresztą zdjęcia same przemówią....

 czekam aż pilnujacy "odłańcuszy" drzwi......

 dziedzińco - hol z wejściem do  pałacu, stajni....






 Ludwik debatuje ze strażnikiem :))) aż Mośka ma dosyć



cd w następnym poście  ....

2 komentarze:

  1. ...no cudnie...moje klimaty :)

    Ten człowiek to może jakiś zabłąkany duch zamku? Bywają takie przypadki:)

    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne, miejsce, magiczne...

    OdpowiedzUsuń