Lubię prostotę, naturalność i piękno...harmonię przewijającą się w idealnych proporcjach.Dochodzenie do stanu umysłu , w którym nic co zbędne nie zasłania pola widzenia, a świadomość jest czysta i przejrzysta. Kiedy wszystko dzieje się wtedy , gdy ma się stać, bez zmagania i wysiłku.
Dochodzę powoli do takiego stanu,
nie wstaję w pospiechu, spokojnie idę na spacer, piję poranną kawę, rozmawiam ze Stwórcą.... tak zaczynam dzień...
bez ogłupiających wiadomości radiowych , nerwowego śniadania....
i cieszę się drobnostkami , chociażby takimi
nowe radyjko, były tylko czerwone, ale może własnie ten kolor energetyczny jest mi potrzebny ? Bo kiedy spaliło się stare radio, bez wyrzutu i nerwów poszło do recyklingu a ja mam nowe...małe zgrabne i moje...
kiedy któregoś dnia wyszłam rano z Mosią, koło śmietnika stał obraz.... zabrałam go , bo to przecież święty obraz, młodzi teraz wszystko stare wyrzucają, a mnie jest szkoda...
umyłam , i dołączył do małej kolekcji, która się chyba zacznie tworzyć, bo ze strychu po pani Adeli też zniosłam obraz....na razie stoją na starym kredensie i cieszą oczy.
To chyba smierć biskupa Stanisława na Skałce ?
https://www.gosc.pl/doc/793033.Smierc-przy-oltarzu
![]() |
| zdjęcie z netu |
A to chusta
Czekam też ze spokojem na mieszkanie córki, bo wiem, że wszystko wydarza się wtedy, gdy jest na to gotowe.
Sprawdziło się to u mnie za każdym razem, nawet wtedy kiedy było na wyciągnięcie rĘki a później znikało.... tylko dlatego aby otrzymać to co było mi przeznaczone.
Moje odejście też ma pewnie znaczenie, czekam , aż znajdę prawdziwa odpowiedź ...
Może w ten sposób pomogę Ludwikowi wydostać się z matni ?
i najważniejsze przesłanie:
ŻYJ PROSTO














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz