1 listopada 2017
PAMIĘĆ - WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH
Nieuchronność
Nie zatrzymasz bańki mydlanej na słomce,
choć piękna jak cud cudów, choć się mieni słońcem;
nie zawrócisz rozmowy wpół gestu, wpół słowa;
nie złapiesz w dłonie tęczy chociaż kolorowa;
nie wstrzymasz w locie ptaka, ni dmuchawca puchu,
ani rosy w południe, ni wiatru w bezruchu.
Nie zatrzymasz serc bicia i wędrówki ziemi,
ani złotych wakacji, ni przyjścia jesieni.
Nieuchronnie mijają rzeczy i zdarzenia,
odchodzą chwile, doby... lecz coś się nie zmienia,
czegoś nie da się zgubić. Coś trwa, coś zostaje.
Gdzieś w głębi duszy, cicho gra malutki grajek
najpiękniejszą muzykę, najcudniejsze scherza,
co łączą się i płyną falą, rytmem serca.
I już w nas pozostają duchowym przesłaniem
łagodnie bratającym trwanie i mijanie.
Nieuchronność omija, co chcemy ocalić,
wystarczy ciepłą iskrę pod sercem zapalić,
by rosły w nas i trwały ulotne wrażenia -
drogowskazy pamięci najmilsze - wspomnienia.
autor: Renata Strug
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nasza pamięć i wdzięczność oraz modlitwa to cały skarbiec darów dla tych, co odeszli za wcześnie...
OdpowiedzUsuńCzas wspomnień i zadumy nad losem istnienia.
OdpowiedzUsuńDla mnie Dzień Wszystkich Świętych i następujący po nim Dzień Zaduszny, to najtrudniejsze pod względem emocjonalnym dni w roku. Nie umiem ich należycie obchodzić, nie umiem o nich mówić. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńSerce się kraja...a czas ran nie leczy, troszkę je zabliznia...
OdpowiedzUsuńSerdeczności: )
Piękny wiersz... Bardzo pasujący do listopadowej zadumy. I jakoś tak nagle się zrobiło smutno, bo czytając kolejne wersy widziałam wszystko to, czego nie da się już zawrócić ani zatrzymać, zarówno te złe rzeczy: kłótnie z bliskimi, wszystkie zmarnowane chwile, którymi powinnam się kiedyś cieszyć, a się nie ciszyłam oraz te dobre: letnie spacery, spokojne domowe poranki, tęcza, którą niedawno widzieliśmy i która wzbudziła zachwyt dzieci i wiele innych. A puenta przypomniała mi inny utwór - piosenkę Szczepanika "Wspomnienia", którą bardzo lubię i która też zawsze mnie trochę smutno nastraja, zwłaszcza gdy myślę, że kiedyś pozostaną nam już tylko wspomnienia...
OdpowiedzUsuń