17 listopada 2017

HYGGE, LAGOM......





SKROMNIE PRZYJMOWAĆ, SPOKOJNIE TRACIĆ....
te słowa napisał prawie dwa tysiące lat temu filozof i cesarz Marek Aureliusz.

Myślę, że nic nie straciły w swoim  wydźwięku. Do szczęścia naprawdę nie potrzeba bogactwa, wystawnej willi czy kilku samochodów, wczasów na Majorce i pokaźnego konta.

....Szczęścia nie uzyskamy przez zbieractwo, kumulowanie, dodawanie, zagarnianie, wystawianie głowy ponad innych i uzależnianie ich od siebie, ale poprzez odwrotność tych działań. Wewnętrzna wolność jest pod ręką, na fabrycznym wyposażeniu człowieka, trzeba  tylko przestawić celownik o 180 stopni.....
/ Marcin Fabiański/

Uciekło gdzieś nam to tak zwane szczęście, do którego utraty przyczyniają się  również obecne warunki życia. Każdy żyje w pojedynkę, zamknięty w swoim własnym świecie.
 W mojej wsi otworzono w LISTOPADZIE ! siłownię na świeżym powietrzu. Ciekawa jestem kto tam pójdzie ćwiczyć,  kiedy pada deszcz czy śnieg. A zwykłej najskromniejszej świetlicy nadal nie ma.
I tu pojawia się chyba wiejskie lobby - ha ha ....
Odnośnie poprzedniego nieco smutnego postu.... pewnie, że chciałabym zatrzymać ciepłą jesień, długi dzień, albo letni wietrzyk. Jednak przyroda ma wobec nas inne plany , a jedynym wyjściem - to spokojnie stracić te wszystkie rzeczy i nasycić się radością tego co pod ręką: nagimi konarami, kałużami na wiejskiej drodze do lasu, zacinającym wiatrem wyciskającym łzy z oczu...
Życie szalone, prędkie, w plątaninie ludzkich spraw toczy się przeważnie na nizinach, w wielkich miastach, natomiast w górach czyli i tu gdzie i ja  żyję , panuje spokój, powietrze jest rześkie, bliżej jest  do słońca. ... i  stąd bierze się wewnętrzny spokój, brak podrażnień... czyli nabywa się umiejętności puszczania wszystkiego tego czego nie ma  i cieszenia się tym co jest.
To także hygge..  czy pokrewny skandynawski  lagom....
.KLIK

KLIK

"Może i Szwedzi nie są najszczęśliwszym narodem na świecie, ale nieodmiennie plasują się w górnej dziesiątce najróżniejszych rankingów zadowolenia. Oto koronny przykład szczęścia w stylu lagom - umiarkowania, a nie euforii i uniesienia, a już zdecydowanie nie samozadowolenia."


Dlatego pewnie tak bardzo podobają mi się skandynawskie wnętrza, pełne światła, czystości, minimalizmu.  Brak tak zwanych durnostojek, kurzołapek itd.... I ten bezpośredni kontakt z przyrodą, ogród skomponowany roślinnością , pełen harmonii i piękna.
To wszystko można osiągnąć będąc właśnie hygge.....które ostatnio staje się bardzo  modne.








3 komentarze:

  1. Zawsze o tej porze roku przypomina mi się cytat z Księgi Koheleta:
    Jest czas rodzenia i czas umierania,
    czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono,
    czas zabijania i czas leczenia,
    czas burzenia i czas budowania,
    czas płaczu i czas śmiechu,
    czas zawodzenia i czas pląsów,
    czas rzucania kamieni i czas ich zbierania,
    czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich,
    czas szukania i czas tracenia,
    czas zachowania i czas wyrzucania,
    czas rozdzierania i czas zszywania,
    czas milczenia i czas mówienia,
    czas miłowania i czas nienawiści,
    czas wojny i czas pokoju.
    Cóż przyjdzie pracującemu
    z trudu, jaki sobie zadaje?

    OdpowiedzUsuń
  2. Szwedzki minimalizm... Hmm, to nie dla mnie... Styl skandynawski jest dość chłodny, trochę zbyt pusty, i zbyt modny ostatnio, by mógł mi się spodobać ;) Zdecydowanie bardziej wolę dom pełen durnostojek i kurzołapek, no, może nie przesadnie pełen, ale jednak każdy przedmiot niesie ze sobą jakąś historię, kojarzy się ze wspomnieniem, z ludźmi, którzy go podarowali lub okolicznościami, kiedy został kupiony. I podkreśla styl wnętrza. Gdyby wnętrze miało określać stan duszy, to moja dusza jest raczej ciepła, pełna pomysłów i ciesząca się drobiazgami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie takie drobiazgi cieszą, zwłaszcza darowane przez kogoś.
    Powiem Ci, że np. ogromnie cieszy mnie chusta, którą od Ciebie dostałam. Ilekroć ją zakładam zawsze myślę o Tobie, o tym, że mnie tak niespodziewanie wtedy ucieszyłaś. Niby tylko rzecz, jedna z wielu, a ile mi dała radości, bo w niej było Twoje serce...

    OdpowiedzUsuń