![]() |
| TYNIEC |
Początek kwietnia, to początek mojej nowej drogi....Przed siedmiu laty przeprowadziłam się na wieś, ja , mieszczuch od 60 lat.
Ale marzenie o wsi nękało mnie przez całe życie, i szkoda, że dopiero pod koniec życia udało mi się to marzenie w jakiś sposób zrealizować.
To gdzie teraz mieszkam to centrum wsi, do sklepu mam 2 metry, do przychodni 50 i do kościoła to samo. Niby powinno wystarczyć , zwłaszcza, że i potrzeby moje się zmieniły. Nigdy nie przepadałam za galeriami, tłumami ludzi w sklepach wielkopowierzchniowych, ale miałam na wyciągnięcie ręki wydarzenia kulturalne, duże biblioteki, filharmonię, teatr, okolicznościowe wernisaże np w Civitas Christiana, która prowadzi moja koleżanka od lat.
Tam odbywały się ciekawe dyskusje, zapraszani byli mądrzy ludzie, np. biskup Ignacy Dec, prof,Legutko, odbywały się kameralne koncerty cz też wystawy malarskie.
Tutaj tego nie mam, a bardzo mi własnie tej kulturalnej sfery brak. Fakt, że filharmonię mam w odległości 30 km, teatr też, ale to wiąże się z całą wyprawą, , wiem, że koszty też są dużo większe niż w mieszkając w mieście, a nasza sytuacja jako emerytów pogorszyła się niż pracujących.
Brakuje mi ciekawych rozmów.... w W. były osoby, z którymi mogłam rozmawiać na wszelkie tematy, i religijne i filozoficzne i normalne - życiowe.
Teraz te znajomości pozostały daleko, a w obecnym miejscu nie znam nikogo aby zechciał porozmawiać nie tylko o polityce ...
Brakuje tu świetlicy lub jakiegokolwiek miejsca potrzebnego do tego aby móc się spotkać. Miejscowym to nie przeszkadza. Każdy zamyka się we własnym domu, włącza telewizor i ....tyle.
A ja zapominam języka :) i tym samym cofam się w rozwoju ha ha.
Ale koniec narzekania.
Czytam obecnie książkę : rozmowę - wywiad z ojcem Leonem Knabitem OSB, bardzo ciekawą,
już same rozdziały np:
Posłuszeństwo
Pokora
Modlitwa
Praca
Ubóstwo
Gościnność
Świat
wnoszą szerokie spojrzenie na te problemy, których na co dzień nie dostrzegamy, lub pomijamy.
Mieszkając na wsi i będąc emerytem jak już kiedyś pisałam , mam więcej czasu na zatrzymanie się na swojej życiowej drodze, cofnięcie się w przeszłość czy też zastanowienie się nad przyszłością.
Rozmowa z ojcem Leonem, 78- letnim zakonnikiem , wnosi wiele odpowiedzi pełnych pokory i normalnej życiowej mądrości stawianych mu przez Artura Sporniaka a tym samym godnych naśladowania.
cytaty:
......charakterystycznym rysem duchowości benedyktyńskiej jest całościowe podejście do życia. Nie koncentruje się ona jedynie na wartościach duchowych, takich jak modlitwa, ale obejmuje także zwykłe codzienne obowiązki, czynności oraz - co jest dla niej bardzo istotne - relacje z bliźnimi. Kiedy myślimy o duchowości, to często zapominamy, że istnieje drugi człowiek i że relacje z innymi są nie tylko bardzo ważne, ale wręcz kształtują nasze człowieczeństwo....
O. Knabit
POSŁUSZEŃSTWO :
.... jednakże partnerstwo różni się od posłuszeństwa. Partnerstwo jest rzeczywiście obopólnym posłuszeństwem, któremu zawsze powinna towarzyszyć ROZMOWA, UZGADNIANIE, WSPÓLNE PODEJMOWANIE NAJWAŻNIEJSZYCH DECYZJI.....
i to zarówno w zakonie jak i w małżeństwie.
Czy to nie jest MĄDROŚĆ, o której niektórzy zapominają lub ją lekceważą ?
MODLITWA -
... nie wielomówstwo, lecz tylko czystość serca i łzy skruchy zasługują w oczach Boga na wysłuchanie. Dlatego też modlitwa powinna być krótka i czysta.....
POKORA -
.... im głębszy wykopiesz fundament, tym większy gmach na nim możesz postawić. Na płytkim postawisz mały gmach. Chodzi tu o pychę, czyli przypisywanie sobie tej wątpliwej zalety, że wiem najlepiej: tylko moje pomysły się liczą, bo ja jestem najmądrzejszy. Taka postawa ludzi zniechęca i odpycha. Miejmy odwagę przyznać się przed sobą, że czegoś nie umiemy, coś nam nie bardzo wychodzi. I nie bójmy się szukać zastępców.
ŻRÓDŁO
polecam



Wymowa Twojego postu bardzo gorzka, ale cieszę się, że mogę zamieścić komentarz, bo przy poprzednim wpisie reklama(jeżeli dobrze pamiętam jakiegoś rodzaju telefonu komórkowego)uniemożliwiała przeczytanie tekstu i zamieszczenia komentarza. Wybrane przez Ciebie myśli bardzo głębokie, mądre i zachęcające do przeczytania całej książki. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZ wyłączeniem 5 studenckich lat spędzonych w Krakowie, całe życie spędzam na wsi. U nas nie ma kościoła, sklepu, przychodni,szkoły, do tych placówek mam 5 km. Trudne życie bardzo mnie zahartowało. W mieście byłoby mi łatwiej, ale ja jestem szczęśliwa wśród biednych pól i brzozowych zagajników. A blog to takie okno na świat i możliwość porozmawiania z ludźmi o podobnych zainteresowaniach.
OdpowiedzUsuń