Drugi dzień świąt był czasem na spotkania ze znajomymi i przyjaciółmi. Mój dom był domem otwartym, więc najczęściej spotykaliśmy się u mnie. Mieszkanie było duże, ale tylko kuchnia i dwa pokoje, bez łazienki, przedpokoju....
Ja miałam mały pokój od kiedy zaczęłam chodzić do szkoły muzycznej i pianino stało u mnie. Natomiast pokój stołowy miał około 30 metrów kwadratowych i tam skupiało się nasze życie rodzinne.
Kiedy chcieliśmy się spotkać i potańczyć, rodzice przesuwali stół w kąt pokoju i przy płytach / pocztówkowych, / mogliśmy się bawić. Nie przeszkadzało nam, że jesteśmy razem z rodzicami, na stole stały jakieś przekąski no i wino ...ha ha....jedno na 6 osób na cały wieczór. Ale chłopaki byli przezorni, w moim pokoju mieli zamelinowaną buteleczkę czegoś mocniejszego, więc mój tata od czasu do czasu tam zaglądał :).
Przebojami były piosenki Bitlesów, a moim ulubionym zespołem byli Skaldowie. No i najpiękniejsza moja piosenka .... "kiedy pada śnieg " Salvatore Adamo....
nastrojowa, ciepła, uczuciowa, kiedy i w nas rodziły się pierwsze uczucia.....
do tej pory mam sentyment do tej piosenki i J.
Był kiedyś taki dzień, kiedy spotkaliśmy się u Danusi w domu. jej rodzice wyszli gdzieś do znajomych , więc mieliśmy tzw. wolną chatę. Ale w pokoju Dany było zimno, trzeba było napalić w piecu, więc chłopaki skoczyli do piwnicy po węgiel - i przynieśli trofeum.... zakurzoną, zakorkowana butelkę. Schowana była ...w węglu. Więc po rozpaleniu pieca, kiedy już ogarnęło nas miłe ciepło postanowiliśmy sprawdzić co też ta butelka zawiera, okazało się , że była to galaretka..... więc Dana przyniosła talerzyki, wytrząsnęliśmy zawartość z butelki i łyżeczkami zjedliśmy ten deser. Jakie było nasze zdziwienie, kiedy nie mogliśmy wstać od stołu, plątały się nam nogi...
okazało się, że to było wino winogronowe, które tata Danki kamuflował w piwnicy.... miało pewnie parę lat i było mocne jak na nasze głowy.
a to już zimowe zdjęcie z ciocią Ireną, Mikim i Pimpkiem....

Piękne wspomnienia i zdjęcie, ja też z sentymentem wracam w dawne czasy.
OdpowiedzUsuńMoja Droga, aż łza mi się w oku zakręciła od tych wspomnień świątecznych i muzycznych(to też moja ulubiona piosenka zimowa).Niechaj Nowy Rok będzie radosny, pełen wspomnień i ciekawych zdarzeń współczesnych, które przecież z czasem staną się wspomnieniami. Ukłony.
OdpowiedzUsuńPiękne wspomnienia. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTak było:)Oto dowód:)Wreszcie wydobyłem z mojego archiwum stare klisze.Zdjęcia robione były Cmieną i Druhem w latach 60/70.ubw.Połowa klisz gdzieś mi zaginęła gdy byłem w wojsku,ale uratowałem 1500 zdjęć,które publikowane są tutaj:
OdpowiedzUsuńhttps://www.facebook.com/marek.kubasiewicz.3
Część moich zdjęć jest przerzucana tutaj:
https://www.facebook.com/pg/Walim-i-walimiacy-722439681178059/photos/?ref=page_internal
Gdyby część filmów nie zaginęła,to byłoby tego kilka tysięcy.
www.youtube.com/?v=7Cxhl8AwOf0
Najlepszy jest Eric Clapton!!-próba przed koncertem-sama elita:
www.youtube.com/watch?v=F-mtEml1coo
Pozdrawiam.
Te czasy minęły bezpowrotnie, dobrze, ze możemy zatrzymać je w naszych wspomnieniach :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Dziękuję Ci Wandziu, że zachwyciłaś się tym obrazem. Jednak warto malować nawet jeśli się jest najzwyczajniejszym amatorem malarstwa.
OdpowiedzUsuń