9 stycznia 2017

MOTYLE, POEZJA....



Dostałam pięknego zimowego motyla,
Basiu dziękuję...
  a swój wiersz dedykuję Tobie


Cisza
wirują płatki śniegu
wiruje moje życie
bezładnie, na oślep
ku ziemi
Pragnę być płatkiem śniegu
roztopić się na twojej twarzy
może złapiesz mnie w dłonie
i ciepłym pocałunkiem
unicestwisz ?

Serce jak lód
zimne i spękane
niepotrzebne nikomu,
Królu Elfów
owiń mnie w biały całun
i pędź saniami w otchłań
Abym nie zdążyła żałować
ulotnych, pięknych chwil....

napisany w 2006 roku


4 komentarze:

  1. Chwycę Cię w dłonie płatku śniegowy
    ale nie unicestwię
    ogrzeję oddechem wyziębnięte serce
    i rozkażę zakwitnąć na nowo
    kwiatem otwartym na motyle
    bo nawet w pękniętym sercu jest nektar.

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga W. dziękuję Ci za ten piękny, lecz bolesny wiersz i za zaufanie jakim mnie darzysz. Otaczam Cię modlitwą.Uwierz mi, nikt nie ma łatwo, każdy ma inne problemy, ja też mam mnóstwo.Musimy żyć z tym co nam jest dane...
    Dziś wysłałam obraz. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Choć jakby nie do mnie, pozwoliłem sobie poczytać
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem,że dla Basi,ale i tak przeczytałam :):)

    OdpowiedzUsuń