Dostałam pięknego zimowego motyla,
Basiu dziękuję...
a swój wiersz dedykuję Tobie
Cisza
wirują płatki śniegu
wiruje moje życie
bezładnie, na oślep
ku ziemi
Pragnę być płatkiem śniegu
roztopić się na twojej twarzy
może złapiesz mnie w dłonie
i ciepłym pocałunkiem
unicestwisz ?
Serce jak lód
zimne i spękane
niepotrzebne nikomu,
Królu Elfów
owiń mnie w biały całun
i pędź saniami w otchłań
Abym nie zdążyła żałować
ulotnych, pięknych chwil....
napisany w 2006 roku
Chwycę Cię w dłonie płatku śniegowy
OdpowiedzUsuńale nie unicestwię
ogrzeję oddechem wyziębnięte serce
i rozkażę zakwitnąć na nowo
kwiatem otwartym na motyle
bo nawet w pękniętym sercu jest nektar.
Droga W. dziękuję Ci za ten piękny, lecz bolesny wiersz i za zaufanie jakim mnie darzysz. Otaczam Cię modlitwą.Uwierz mi, nikt nie ma łatwo, każdy ma inne problemy, ja też mam mnóstwo.Musimy żyć z tym co nam jest dane...
OdpowiedzUsuńDziś wysłałam obraz. Pozdrawiam cieplutko.
Choć jakby nie do mnie, pozwoliłem sobie poczytać
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Wiem,że dla Basi,ale i tak przeczytałam :):)
OdpowiedzUsuń