Mieszkałam w Wałbrzychu ponad 60 lat i pamiętam dobrze lata pięćdziesiąte, kiedy jako dziecko 5-6 letnie jeździłam na niedzielny spacer z rodzicami do Książa, / wtedy jeszcze mówiło się - do Księżna.../
spacer do zamku przez leśny trakt był ciekawy, po drodze mijaliśmy Mauzoleum, wtedy jeszcze nie było zdewastowane, teraz jest ponoć już odnowione.
Natomiast na dziedzińcu zamkowym przed głównym wejściem, po lewej stronie / od tarasów/ pamiętam olbrzymią "dziurę ", czyli wlot do sztolni z ciekawym urządzeniem pozwalającym "umieścić " tam wagon kolejowy i zjechać nim jakby windą do podziemi. Tyle pamiętam jako dziecko, może niezbyt dokładnie, ale ten widok utkwił mi w pamięci.
Natomiast za każdym razem kiedy jechaliśmy pociągiem do Wrocławia , i mijaliśmy dworzec Szczawienko , starsi komentowali, że " w tym właśnie...... o tu... miejscu" , wjechał w skałę pociąg wiozący skarby zrabowane przez Niemców w czasie drugiej wojny światowej.
teraz ten temat odżył , a to za sprawą artykułu...
O TEGO
ciekawa jestem jak sprawa tego znaleziska rozwinie się dalej, czy faktycznie będzie to ewenement na skalę światową...
Oto jeszcze jeden ciekawy artykuł na ten temat:
http://tw_kolejofil.republika.pl/tunel.html
![]() |
![]() |
| z netu |


Samo odnalezienie schowanego pociągu to już wielkie wydarzenie, choć obawiam się, że dla osób, które nie interesują się historią, musi być tam złoto, aby chciało im się zacząć kopać. Ja zrozumiałam z jednego z pierwszych artykułów, że to niekoniecznie jakiś tam "złoty" pociąg, ale po prostu pociąg, bo odkrywcy nie wiedzą, co jest w środku.
OdpowiedzUsuńPrzyszłam do Ciebie od An-Uli a zaintrygował mnie ten pociąg ze złotem. Jest to rzeczywiście niesamowite wydarzenie. Pisz dalej na ten temat, bo jako mieszkanka Wałbrzycha wiesz pewnie dużo więcej.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:-)
Ładna rycina, inspirujący tekst dla mieszkanców
OdpowiedzUsuń