24 sierpnia 2015

PILCHOWICE I ....TADŻ MAHAL





Nie ma zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś,
jak potrafimy być nimi jutro?

Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo, co niesie ze sobą: światło, powietrze i życie,
jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia.
Wyjdź mu naprzeciw.
Phil Bosmans


Dlatego też wychodzę naprzeciw tym nowym dniom, zwłaszcza, że sprawy zaczynają przybierać pozytywny obrót,  o których  może napiszę post , z przewrotną treścią pt:  Zło ....?

Tak więc wyruszamy nową drogą w dalszy etap życia, i choć ta droga jest kamienista, bez asfaltu i kolorowych barierek  - otoczona krzakami, zza których czasami nie widać zakrętu....idziemy....ufnie , wierząc,  że nie jesteśmy sami w tej wędrówce, że towarzyszy nam nasz osobisty Anioł Stróż.


i serce radują widoki , które wyłaniają się niespodziewanie .....




Dotarliśmy tą drogą do Pilchowic, chcąc na własne oczy zobaczyć, w jakim stanie znajduje się jezioro, ile wody ubyło w związku z suszą...
bardzo dużo.....choć elektrownia w promieniach zachodzącego słońca wyglądała wspaniale niczym  - Tadż Mahal.... tak mi się  dziwnie skojarzyła :)





Widać że woda płynie tylko wąskim środkowym korytem pozostawiając odkryte betonowe ściany zalewowe...

Pies bał się iść po drewnianym moście... ha ha,  fantastycznie szedł bujanym krokiem marynarza , rozcapierzając  łapy  i pazury ... świetnie to wyglądało...


a to kolejne zdjęcia z zapory












  i kolejna miejscowość....Marczów



teraz można tutaj suchą nogą przejść od brzegu do brzegu po Bobrze nie zamaczając nóg.... a jeszcze nie tak dawno kipiała tu woda...





 no i na koniec wędrówki ...wspaniały zachód słońca i magiczna "karawana koni" idących stępa i znikających za horyzontem....










5 komentarzy:

  1. Konie niesamowite! i elektrownia, mimo malej ilosci wody tez niezle sie prezentuje...ladne okolice. I cieszmy sie kazdym dniem! sciskam Was serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Skojarzenie bardzo dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne zdjęcia. Serdecznie pozdrawiam Uleczka

    OdpowiedzUsuń
  4. Wandziu, jestem pod urokiem tych zdjęć, piękne światło. Widok szczęśliwych koni wspaniały. Jednak widok zanikającej wody jest porażający, Woda to jakby nie patrzeć - życie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe skojarzenie z Tadż Mahal:) Tutaj jeszcze kilka innych-wysychajacych:
    www.youtube.com/watch?v=jJhRNWvEIis

    "Naszym celem jest teraz tylko miękko wylądować.To wszystko co możemy w tej sytuacji zrobić."
    /Dawid Brauer-Ogallala Research Service/

    "Ogallala" to jeden z największych zbiorników wód podziemnych.100 tys.mil kwadratowych.
    Większość Amerykanów nigdy o nim nawet nie słyszała.Z"Ogallala"odprowadzanych jest 800 galonów
    wody na minutę.Kilkadziesiąt lat temu,wodonośna warstwa Ogallala miała grubość 240 stóp,
    dzisiaj wynosi zaledwie 40 stóp.W niektórych rejonach Teksasu znikła całkowicie.
    Ale Jankesi przechowują w skarbcu 8 tys.ton złotego kruszcu,jak braknie,to dodrukują"zielonych".
    Kto ma pieniądze...ma wodę.
    www.youtube.com/watch?v=RDEeYh0O95E
    Pzdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń