13 listopada 2013

POST .....DO SĄSIADA......



zdjęcie z netu

Temat jeża nadal aktualny, nie wiedziałam tylko ,że Sąsiad jest taki chytry.... ma dwa jeże i nie chce nawet jednego POŻYCZYĆ......
no ale trudno , a może i lepiej ?
Powiem tak:
Dziadek Stefan pochodził z kieleckiego a urodził się przed I wojną światową. Kiedy znalazł się po 45 roku na Ziemiach Odzyskanych i zamieszkał w R. wieś była  "mieszanką różnych i narodowości i przybyszów z całej Polski. Mówiono gwarą, każdy taką jaką znał z dzieciństwa...i wszyscy się jakoś dogadywali.
Dziadek Stefan mówił na przykład:
.
afrykanka ‘perliczka’, brzdeń ‘wielki, gruby brzuch’, cyganek ‘nożyk składany z drewnianym trzonkiem’; in. kozik, chwosty ’warzywa’, chlać 1. ‘o zwierzętach jeść’ 2. wulg. pić (o człowieku), chójka ‘gruba sosna’, robić coś na despekt ‘robić coś komuś na złość’, dworować 1.‘wychodzić za potrzebą na dwór’, 2. ‘żartować’, fafuła, in. bzówka ‘polewka z owoców czarnego bzu’, gajno ‘wąwóz’, graduśnik ‘termometr’, guguły, gołegi ‘niedojrzałe owoce’, 

WIĘCEJ TUTAJ 

a na jeża mówił iż.....

 W tamtych czasach nie było na wsi samochodów osobowych, głównym pojazdem było rower, no a jak ktoś miał "motor" to był gość.
Jeden z mieszkańców nazwijmy go  Jan, był szczęśliwym posiadaczem takiego jednośladu



ZDJĘCIE ZE STRONY 

starsi pewnie pamiętają,  że był to IŻ...


Pewnego dnia wydarzył się nieszczęśliwy wypadek, Jan jadąc swoim motocyklem wpadł w poślizg [ nie wiadomo czy był pod wpływem....] no i zabił się.
Wieś była poruszona, informację o wypadku przekazywano sobie z ust do ust.... kiedy dotarła do dziadka Stefana ten  przekazał ją dalej ...

JAN ZABIŁ SIĘ  NA JEŻU!!!!!!!

No.... chciał być poprawny językowo, powiedział więc "czysto po polsku"
JAN ZABIŁ SIĘ  NA JEŻU....


Tak więc Sąsiad uważaj.... skoro masz w domu dwa jeże to prawdopodobieństwo wypadku podwaja się.....

Więc chyba lepiej pomóż  mi znaleźć kunę.... to chyba bezpieczniejszy zwierzak.......

A wracając do jeża.... może Megi  coś podpowie, bo jak widzę obchodzili u niej Święto Jeża....

RELACJA TUTAJ 

czy są jeże na "wysokich łapkach ?" :))))
bo SĄsiad zasugerował,  że jeż tupie ale  tylko jak schodzi po schodach, a moje schody są wysokie.... to co ? musiałabym tego jeża wnosić na górę żeby sobie schodząc z góry potupał?

Pomóżcie bo zwariuję.... 



 i jeszcze ciekawostka:
PROSZĘ PRZECZYTAĆ..... 
 

15 komentarzy:

  1. Jeze tupia biegajac po parkiecie. taa. kupke robia w cienistej wersalce. Slychac jak im smakuje., tak bardzo mlaskaja.przyniesione do domu maja mnostwo pchel i trzeba je spryskac!! nie ma obawy jez nie boi sie nawet konskiej dawki strychniny.o tej porze grasuja mlode i czasem sie zawierusza od mamci. jesienia wielkosci malutkiej buleczki, wiosna to juz bochen chleba. pa,powodzenia( moze w parku, albo na drodze jak my)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie trzeba ich pryskać, jeżowe pchły są specyficznie jeżowe i nie jedzą innych zwierząt. A pryskanie jeżom szkodzi.
      Te jesienne malutkie bułeczki nie przeżywają zimy, dlatego możemy im humanitarnie pomagać, zabierając je na zimę do domu. Te jak bochny chleba, jeśli się zimą wybudzą, to też nie przeżyją.
      Jeże biegają szybko na wysokich łapkach, kołysząc się jak pingwiny. Kiedyś spotkałam mojego w połowie schodów i nie wiedziałam- sturlał się czy zszedł???

      Usuń
    2. Ha, mówiłem, tupią po schodach jak kuny ;))

      Usuń
  2. Raz żem sobie jeża do kieszeni schował
    Com się potem kurde go nie nawyjmował.
    Tak to leciało na polską nutę?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżu malusieńki! - ja znam piosenkę o jeżu! Hi, hi, hi....

    OdpowiedzUsuń
  4. http://www.jeze.org.pl
    można znaleźć też ogłoszenia o oddaniu jeża
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam te motory Iż , o ile mnie pamięć nie myli były to mocne motory radzieckie, kiedyś bardzo popularne. Jakiś czas temu



    wzięliśmy jeża do domu to chodził po nocy i miał pełno pcheł. Na jesień często do nas przychodzą i co najśmieszniejsze jedzą chrupki z miski naszego psa. Świetne zdjęcia jeża na samym początku , nie wiedziałam że ma aż takie duże zębiska. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ te jeże niebezpieczne ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Kunę to Ty już masz :)
    A co do jeży to... ja "mam"... znaczy one tu same są, swoje własne są.
    Parka jest dosyć głośna. Kiedyś bardzo śmiesznie fukały na siebie. Jakieś gody miały czy co.. ;) ja tam nie wnikam w ich sprawy. U mnie tylko mają lokal. W ramach czynszu tupią i w ten sposób odstraszają kuny. Bo kuny wiadomo tupią po schodach w obie strony ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dobre sobie ....w obie strony powiadasz? a u mnie .."tylko do góry" gady jedne!!!

      Usuń
    2. No piszę właśnie, że kunę masz. Skoro nie schodziła jeszcze na dół , to jest na piętrze ;)

      Usuń
    3. a jak ja zwabić Sąsiedzie ? bo jestem jak to baba bardzo ciekawa jak ona wyglada....
      co lubi ? to może podłożę ? i zejdzie.....

      Usuń
    4. Nie no, nie ma tak łatwo kuny się pozbyć. Mówiłem, bez jeża nie da rady :)
      Masz miotłę? Jak bardzo tupie, to goni się miotłą ;)))))

      Usuń
  8. "Jerzy,którego wybrały jeże":www.tvn24.pl/wiadomosci-wrocław,44/jerzy-ktorego-wybraly-jeze,339635.html"
    "pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Gara"
    Gdy ci jeż przebiegnie drogę....NIE przeJEŻdżaj!!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ...jeżyki były moimi stałymi gośćmi kiedy mieszkałam w domku, jesienne noce spędzały na penetrowaniu domu, tuptały i głośno i śmiesznie:) Gdy robiliśmy porządki na ogrodzie co rusz znajdowały się jakieś pod sterta liści, spały sobie, po pracowitej nocce smacznie..kocham jeże, do dziś mi ta miłość zrodzona w dzieciństwie została...
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń