Znów kolejna przepychanka, wstyd mi za zachowanie byłego..... pobrał niesłusznie pieniądze jako mój zwrot kosztów za rozwód [które ja wpłaciłam]. nie informując mnie o tym, i dopiero po mojej interwencji , po dwóch miesiącach dowiedziałam się kto je pobrał.
Napisałam że w takim razie traktuje je jako mój wkład dla córki za miesiąc VI na co dostałam odpowiedź, że wynajął adwokata aby się domagać "alimentów " ode mnie. Jemu natomiast komornik pobiera pieniądze przeznaczone dla córki., bo sam nie płaci....
więc jest tak jak w przysłowiu: przygarniał kocioł garnkowi....
ale niech tam, niesmaczne to, i bardzo się cieszę że nareszcie uwolniłam się od takiego chamskiego , pazernego człowieka.
Zmieniając temat.... dziś wydrukowałam "naszą " korespondencję netową, wyszła z tego dość pokaźna książka. Zaczęliśmy czytać
wracając do naszych pierwszych postów... tak niedawno to było... luty tego roku... a wydaje się że jestesmy razem już wiele , wiele lat....
Żyjemy spokojnie, normalnie jak wiele małżeństw choć nim nie jesteśmy, szanujemy siebie i nasze uczucia.
Ale z niedowierzaniem czytamy swoje słowa skierowane do siebie... to taka prawdziwa "księga miłości" i szacunku dla drugiego Człowieka, przeplatają się tam wątki muzyczne, poezja, sprawy przyziemne jak karmienie psów czy palenie w piecu...
Normalne życie.... które wg byłego jest obnoszeniem się z własnym szczęściem. A czym że jest szczęście ?
Dla mnie właśnie takim spokojnie płynącym życiem, kiedy nie muszę się już nigdzie śpieszyć, mogę korzystać z czasu na zasłużonej zapracowanej emeryturze....i wykorzystać go w jak najpiękniejszy, najlepszy sposób.
Szczęście
Co to jest szczęście ? - częste pytanie.
Odpowiedź złożona, ja jednak odpowiem,
bo dla mnie szczęściem, móc dawać coś z siebie
dla tych których kocham, i obcych w potrzebie.
Każda życzliwie wyciągnięta ręka,
uśmiech na twarzy i w oczach zmęczonych,
drobny gest wdzięczności - to przecież tak mało,
a znaczy tak wiele w szarej codzienności.
To dom rodzinny, ściany, cztery kąty
i jego progi przyjaźnie skrzypiące.
Po dniu pełnym zmagań, po trudach i znoju,
spieszymy do portu - oazy spokoju.
Szczęściem jest dzień jasny, co po nocy wstaje
i wieczór wytchnienia w gronie osób bliskich
i czyste sumienie, gdy bez żadnych wahań,
zapiszę spełnione uczynki - na zyski.
Szczęściem samo życie, które nam jest dane,
jeżeli rozważnie kierujemy sterem,
wszakże tyle piękna można dostrzec wokól
i tak dużo dobra, gdy dobro się sieje.
Daleko szukamy co mamy tak blisko,
wciąż się rozglądamy, chcemy z życia wszystko.
Tyle w świecie złego, zawiści i krzyku,
a szczęście przysiadło cichutko w kąciku.
Krystyna Jabłońska

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz