
Dziś sobota..... znów jestem sama w domu..... moje życie to wieczna samotność. Od kiedy pamiętam zawsze byłam sama . I nieważne, że mam męża, dzieci, znajomych...... samotność mi towarzyszy i idzie za mną krok w krok przez całe życie.. Jedynym oknem na świat jest net, i choć nie powiem, że cały czas siedzę w domu, przeciwnie - wychodzę, mam zajęcia, spotkania, ale ... no właśnie..... ja potrzebuję kontaktu z drugim człowiekiem, potrzebuję rozmowy, dyskusji, zainteresowania.....
a w domu wiadomo..... dziś nie wiem kiedy m. wróci z pracy , a jutro pewnie cały dzień przeleży na kanapie.....zapatrzony w telewizor.....
Powinnam się przecież już przyzwyczaić do takiego życia, ale niestety nie potrafię..... takie niedziele to agonia....
I choć jest A. który podsyła mi ciepłe nutki i słowa ... to jednak brakuje mi "żywego " człowieka, ....
Bez skojarzeń......
Myślę sobie, że skoro tak żyję" samotnie" to pewnie i umrę w samotności....Jednak taka perspektywa mnie przeraża....
Przyszedłem ci podziękować za samotności różne za taką gdy nie ma nikogo lub gdy się razem płacze i taką że niby dobrze ale zupełnie inaczej za najbliższą kiedy nic nie wiadomo i taką że wiem po cichu ale nie powiem nikomu za taką kiedy się kocha i taką kiedy się wierzy że szczęście się połamało bo mnie się nie należy jest samotnością wiadomość list dworzec pusty milczenie pieniądz genialnie chory minuty jak ciężkie kamienie czas zawsze szczery bo każe iść dalej i prędzej mogą być nawet nią włosy których dotknęły ręce są samotności różne na ziemi w piekle w niebie tak rozmaite że jedna ta co prowadzi do Ciebie
Jan Twardowski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz