8 lutego 2010

DUSZA


Dlaczego właśnie ja dostałam od losu taką wrażliwą duszę ? taką, która drży przy najmniejszym zawirowaniu życia, wciska się w mysią dziurę, albo ucieka przed nim na oślep ?
Nie potrafię spokojnie przeżywać każdego dnia, targają mną sprzeczne uczucia, chciałabym czasem móc nie myśleć logicznie.... ale jak to zrobić ?
Od kilku lat bardzo źle sypiam, budzę się kilka razy w nocy..... co wtedy robić ? rozmyślam, analizuję , zastanawiam się..... nad czym ? nad prostymi rzeczami...
nie wiem po co to robię, to tak jakby ktoś na siłę kazał mi stwarzać różne sytuacje, niekoniecznie prawdziwe a później kazał mi te problemy rozwiązywać.
Na nic się zdaje moje tłumaczenie "mojemu umysłowi" że to fikcja, nieprawda.....
ciężko mi z tym....
A. przysyła mi ciekawe piosenki, miłe wiersze, ale brak mi głębokiej rozmowy, takiej "od środka duszy". No i zastanawiam się również, po co mi ona byłaby potrzebna ?
Na dworze śnieg nie przestaje sypać, chmury wiszą na niebie, nie lubię zimy ! choć przez okno wygląda ona ciekawie.
Trochę zazdroszczę tym, którzy wyjeżdżają na narty, z rodziną, potrafią się cieszyć śniegiem.
U mnie niedziele wyglądają ponuro...m. leży cały dzień na kanapie, a mnie taka sytuacja dołuje do niemożności. Brak jakiegokolwiek ruchu, rozmowy, powoduje że w poniedziałek czuję się jakbym była wyciśnięta przez wyżymaczkę.... Wrrrr, dlaczego to także mnie spotyka ? Dlaczego moi mężczyźni tu takie "kapcie życiowe " , bez polotu i radości ?
Horoskop na ten tydzień mam ponoć dobry, może w końcu spełni się moje marzenie ??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz