13 maja 2020

KWARANTANNA



Nigdy nie sądziłam że dożyję czasów kiedy zostanę zamknięta bez wyroku na  własnych 30 metrach kwadratowych. A jednak.
Dziecko wróciło zza granicy i siłą rzeczy siedzimy w domu. Dwa razy dziennie trzeba sobie robić selfie w specjalnej aplikacji, no i codziennie przyjeżdża pod dom policja sprawdzając czy jesteśmy w domu.
Masakra
Bardzo źle to znoszę, jestem obojętna już na wszystko, nic mi się nie chce, ani czytać, ani szydełkować. Dopiero co w jakiś sposób poradziłam sobie z depresja, która teraz wróciła z podwójną siłą. Czy tak ma wyglądać życie ?
Nawet nie cieszą mnie zrobione wcześniej zdjęcia, które mogłabym wstawić. Ale po co ?
W taki właśnie sztuczny sposób człowiek człowiekowi urządził piekło.

5 komentarzy:

  1. Dasz radę . Kochana na pocieszenie ci napiszę , że ja nie zdążyłam wrócić do kraju przed zamknięciem granic . Święta poza rodziną i inne ważne wydarzenia , a tu trup ścielił się gęsto. Pozdrawiam z Brukseli ❤️❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. Słabo znoszę zamknięcie, dlatego staram się spacerować tak często, jak się da. Nie jest to prosta sprawa (klimat i irlandzkie obostrzenia), ale sunę powoli do przodu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miejmy nadzieję, że to się odmieni.
    Ja chodzą na codzienne spacery i wszystkim to polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. przecież to minie, bądź dobrej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bądź dobrej myśli. To się skończy i wróci czas pięknych dni. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń